NFL
Iga Świątek w Indian Wells, ale za jej plecami czai się poważne zagrożenie. Jelena Rybakina ma znaczącą przewagę, która może zmienić układ sił.
Stało się to, czego właściwie wszyscy się spodziewali. Iga Świątek wygrała swoje pierwsze spotkanie w tegorocznym Indian Wells i ma już zapewniony awans do trzeciej rundy. Co jednak istotne, zwycięstwo to było warte jedynie 35 pkt w rankingu WTA. Z pierwszą Aryną Sabalenką Polkę dzieli przepaść, a za to za jej plecami pojawiło się ogromne zagrożenie. Jest nim Jelena Rybakina, która ma jedną, znaczącą przewagę.
Iga Świątek rozpoczęła Indian Wells od wolnego losu w pierwszej rundzie, więc miała dodatkowy czas na przygotowania. W drugim etapie natomiast przyszło jej mierzyć się z kwalifikantką Kaylą Day (187. WTA). Nasza rodaczka oczywiście była zdecydowaną faworytką, co potwierdziła również na korcie, wygrywając w dwóch setach. Tym samym jest już w trzeciej rundzie.
A co oznacza to w rankingu WTA? Zacznijmy od tego, że na razie zmian w czołówce nie obserwujemy. Aryna Sabalenka jest pierwsza z dorobkiem 10090 pkt (i również jest w trzecim etapie IW). Drugie miejsce zajmuje natomiast Świątek, która po zwycięstwie z Day ma na swoim koncie 7263 “oczek”. Co istotne, wygrana ta warta była tylko 35 punktów — za awans do drugiej rundy było ich 30, do trzeciej 65, a więc różnica to 35.
Sytuacja naszej rodaczki jest dodatkowo skomplikowana ze względu na to, że rok temu w Indian Wells dotarła aż do półfinału. To zapewniło jej cenne 390 pkt w światowym zestawieniu. Teraz musi ich bronić. Po awansie do trzeciego etapu obok jej nazwiska w rankingu WTA Live wciąż widnieje liczba minus 325 “oczek”. A na horyzoncie jest jeszcze jedno poważne zagrożenie. Nazywa się Jelena Rybakina.
Kazaszka w sobotni wieczór również zapewniła sobie awans do trzeciej rundy i znajduje się na trzecim miejscu w rankingu. W tej chwili ma ona 7198 pkt, co oznacza, że do Świątek traci ich jedynie 65. A w dodatku rok temu w Indian Wells dotarła ona jedynie do czwartego etapu. Dlatego znacznie szybciej będzie mogła wyjść “na zero” i zacząć zdobywać nowe punkty. Niewykluczone więc, że Rybakina przegoni Polkę. Na to trzeba uważać.
