NFL
I wszystko stało się jasne
Tegoroczny noworoczny koncert kolęd i pastorałek w Rykach na Lubelszczyźnie miał wyjątkowy, podniosły charakter. Wydarzenie zgromadziło lokalną społeczność, artystów oraz zaproszonych gości. W centrum uwagi znalazła się Marta Nawrocka, która przyjęła zaproszenie organizatorów i pojawiła się na koncercie, podkreślając wagę tradycji oraz wspólnego przeżywania świątecznego czasu.
Całość wydarzenia zorganizowanego 17 stycznia w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela miała bardzo rodzinny, ciepły klimat, a śpiewy młodych artystów z zespołu Małej Armii Janosika wzruszały zarówno publiczność, jak i zaproszonych gości. Marta Nawrocka z uwagą śledziła każdy występ, wielokrotnie nagradzając artystów brawami. Jej obecność była odbierana jako gest bliskości i wsparcia dla lokalnych inicjatyw kulturalnych.
W tak uroczystych okolicznościach uwadze obserwujących nie mogła umknąć stylizacja, jaką tego wieczoru zaprezentowała pierwsza dama. Marta Nawrocka na koncercie noworocznym pojawiła się bowiem w czarnym płaszczu zapinanym na guziki oraz w jasnym golfie, czego dopełnieniem były dodatki, czyli perłowe kolczyki oraz przykuwająca wzrok biała opaska.
Stylizacja pierwszej damy wydawała się być tym razem bezpiecznym zestawem jednak uwagę jej fanów przykuł jeden szczegół – opaska.
– Zdecydowanie nie jesteśmy dziś przyzwyczajeni do nakryć głowy w świecie polityki i dyplomacji. Fascynatory, opaski czy toczki funkcjonują raczej jako kulturowa ciekawostka niż oczywisty element protokołu. A przecież jeszcze w latach 50. kobieta aspirująca do miana elegantki nie mogła nią być bez kapelusza, apaszki czy toczka. Głowa była wtedy równie ważnym polem komunikacji jak sylwetka – mówi stylistka gwiazd Ewa Rubasińska-Ianiro.
Ekspertka dodaje, że paradoks polega na tym, że opaska tak obecna w modzie codziennej od lat i od dawna uznana za stylowy dodatek w kontekście oficjalnym nagle zaczyna budzić emocje, jakby była manifestem, a nie elementem garderoby.
– A jednak pojawiają się emocje. Dlaczego? Być może dlatego, że z jednej strony oczekujemy od osób publicznych klasy i elegancji, a z drugiej chcemy, by były eleganckie dokładnie według naszej prywatnej linijki. Bez odchyleń. Bez niuansów. Bez własnego charakteru – stwierdza ekspertka od mody.
