NFL
Górniak zrobiła to po awanturze z ogołoconym studiem. Pisze o “sztucznych dramatach”

Wielka miłość Allana Enso, syna Edyty Górniak i Dariusza Krupy, oraz Nicol Pniewskiej rozpadła się z hukiem. Konflikt w mediach rozkręca się coraz bardziej, dzięki zaangażowaniu weń rodziców byłych kochanków. Edyta Górniak z synem pod osłoną nocy wynieśli sprzęt z ich wspólnego studia nagrań, ogałacając je. Do sprawy ponownie odniosła się sama Edyta Górniak. Pokazała znaczące zdjęcie i opatrzyła je równie wymownym podpisem.
Konflikt między Edytą Górniak a rodziną byłej partnerki jej syna, Nicol Pniewskiej, przybiera na sile. Bart Pniewski opublikował nagranie, na którym pokazał, jak obecnie wygląda studio muzyczne, które Allan założył wspólnie z Nicolą.
– Tak wygląda nasze studio nagraniowe po wizycie pani Górniak z jej synem o 5.20 rano, w nocy można powiedzieć – powiedział Pniewski, pokazując ogołocone ściany studia nagraniowego, w którym młodzi artyści wspólnie pracowali.
Edyta Górniak nie pozostała dłużna i szybko odpowiedziała na zarzuty. “Niegdyś cuchnącą piwnicę Allan Enso zamienił na piękne miejsce pracy. Ale kiedy zostajesz zdradzony przez najbliższych, zabierasz swoje zabawki. Na szczęście kupione NIE przez byłego “menedżera” – napisała. – Mój syn po rozstaniu zabrał swoją własność, czyli cały swój sprzęt muzyczny kupowany przez lata, z obawy przed ludźmi, którzy zaczęli go agresywnie atakować” – wyjaśniła Górniak w oświadczeniu przekazanym Pudelkowi.
Pniewski zaś oświadczył w rozmowie z “Faktem”, że studio jest zdewastowane.
— Serce mi pękło. Mamy w sobie takie emocje, że jeszcze nie jesteśmy w stanie tam wejść — opowiedział.
Burza wywołana przez celebrytów nie milknie. Swoje trzy grosze dorzuciła właśnie Edyta Górniak, pokazując na swoich Instastories czarnobiałe zdjęcie pokazujące prawdopodobnie Allana pracującego w nowym być może studiu.
Zamieściła jeszcze drugie zdjęcie. Na tle ogrodu z majaczącymi górami na horyzoncie napisała: “Thank you Angels. Far away from fake dramas” (ang. Dzięki wam, aniołowie. Bardzo daleko od sztucznych dramatów). Niewątpliwie tak właśnie piosenkarka nazwała medialną burzę wokół jej wyczynów w studiu nagraniowym w centrum Warszawy. Sama wyjechała prawdopodobnie ze stolicy, by uniknąć zamieszania wokół niej.
Wysłaliśmy do Edyty Górniak prośbę o komentarz w sprawie jej wejścia do studia nagraniowego, ale do tej pory artystka nie znalazła czasu, by nam odpowiedzieć.
