NFL
Głośna decyzja Igi Świątek stanowi totalny wstrząs dla reprezentacji Polski, która poniesie błyskawiczne konsekwencje rezygnacji największej gwiazdy. Ale to nie koniec: stracą na tym organizatorzy, ale przede wszystkim sami kibice. Sama ujawniła, jaki jest powód jej nagłej decyzji. Dzięki temu wiadomo już, co stanie się w kolejnych tygodniach. 🟥 Link w komentarzu👇
Głośna decyzja Igi Świątek stanowi totalny wstrząs dla reprezentacji Polski, która poniesie błyskawiczne konsekwencje rezygnacji największej gwiazdy. Ale to nie koniec: stracą na tym organizatorzy, ale przede wszystkim sami kibice. Sama ujawniła, jaki jest powód jej nagłej decyzji. Dzięki temu wiadomo już, co stanie się w kolejnych tygodniach.
Przypomnijmy, że do reprezentacji Polski już wcześniej powołane zostały Magda Linette, Maja Chwalińska, Linda Klimovicova oraz Katarzyna Kawa. Dla porównania, w zespole Ukrainy wystąpią Elina Switolina, Marta Kostiuk oraz siostry Ludmiła i Nadia Kiczenok. Nie ulega wątpliwości: wobec absencji Igi Świątek nasze rywalki będą faworytkami każdego ze spotkań.
To drastycznie zmniejsza szanse Polski na awans. W przypadku występu Igi Świątek Biało-Czerwone byłyby faworytkami co najmniej w dwóch z pięciu spotkań, a przecież do awansu potrzebne są trzy triumfy w całej dwudniowej rywalizacji. W obliczu rezygnacji czwartej rakiety świata każda wygrana reprezentantki Polski byłaby wielką niespodzianką.
Magdę Linette stać oczywiście na to, by rzucić wyzwanie liderkom ukraińskiej kadry, ale Switolina i Kostiuk na pewno będą faworytkami. Jeśli nie dojdzie do wielkiej sensacji, Polska pożegna się z marzeniami o historycznej wygranej w Billie Jean King Cup jeszcze przed turniejem finałowym, po kwalifikacjach. Ale to nie koniec potężnych konsekwencji dla kraju, który ledwie dwa miesiące temu został najlepszą reprezentacją tenisową na świecie.
Organizatorzy meczu Polska — Ukraina, czyli Polski Związek Tenisowy, chcieli wykorzystać rosnące zainteresowanie tenisem w Polsce, wynajmując w celu organizacji spotkania jedną z największych aren w kraju, czyli PreZero Arenę Gliwice. Teraz wydaje się jednak, że sprzedanie kompletu wejściówek wobec skomplikowanej sytuacji Biało-Czerwonych będzie dużo trudniejsze.
Ale przy tym wszystkim trudno powiedzieć, by decyzja Igi Świątek była w jakikolwiek sposób niespodziewana. Wobec nieoficjalnych doniesień o krótkim obozie przygotowawczym w akademii Rafaela Nadala, o czym pisał dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet Sebastian Parfjanowicz (więcej przeczytać można w tym miejscu >>>), dłuższa przerwa od gry wydaje się zrozumiała.
Iga wprost przekonuje, że “potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać, poukładać pewne rzeczy, a także skupić się na spokojnej, jakościowej pracy”. Jeśli to ma pomóc jej w podniesieniu się z mentalnego dołka, jaki obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach, to decyzja jest w pełni zrozumiała i trudno ją jakkolwiek krytykować i mówić, że w tych okolicznościach jest zawodem dla kibiców.
Decyzja o wycofaniu z turnieju reprezentacyjnego rozjaśnia nam perspektywę planowania kolejnych tygodni przez Świątek. Po szybkim odpadnięciu z turnieju w Miami będzie miała dłuższą przerwę od gry. Wiadomo już, że spędzi ją w Hiszpanii, gdzie będzie przygotowywać się do części sezonu organizowanej na mączce.
Tym samym Świątek czeka blisko miesięczna przerwa od gry. Swój ostatni mecz rozegrała 19 marca, gdy przegrała z Magdą Linette. Dopiero 13 kwietnia rusza natomiast turniej w Stuttgarcie, ale Polka najpewniej zacznie występy od drugiej rundy. Tym samym przerwa od gry realnie potrwa niecały miesiąc, a to będzie naprawdę długi czas na okres przygotowawczy pod okiem nowego trenera. Pierwsze mecze w Stuttgarcie pokażą nam, co realnie przyniesie jej ten czas.
A tuż po Stuttgarcie nasza reprezentantka tradycyjnie uda się do Madrytu i Rzymu, by zakończyć występy na mączce w Paryżu podczas Rolanda Garrosa. Trudno spodziewać się, by wobec dłuższego odpoczynku od występów w turniejach Świątek rezygnowała z któregokolwiek z tych trzech prestiżowych występów.
