NFL
Fani nie mogą w to uwierzyć 😱 Szokujące, co powiedział
Grzegorz Markowski to postać absolutnie kluczowa dla historii polskiej muzyki rockowej. Urodzony w 1953 roku muzyk stał się znany przede wszystkim jako wokalista i twarz zespołu Perfect, jednej z najważniejszych formacji rockowych w Polsce. Z grupą tą był związany przez dekady, współtworząc jej największe hity, które stały się częścią narodowej kultury muzycznej. Do utworów, które przeszły do historii polskiego rocka, należą m.in. „Nie płacz Ewka”, „Autobiografia”, „Chcemy być sobą” oraz „Niewiele ci mogę dać” — piosenki, które wychowały całe pokolenia fanów rocka.
Kariera Markowskiego była nierozerwalnie związana z Perfectem od lat 80. XX wieku aż po moment, gdy zdecydował się zakończyć działalność koncertową i odejść z zespołu, by zadbać o swoje zdrowie i prywatne życie. Decyzja ta, ogłoszona w 2021 roku, była szeroko komentowana w mediach — Markowski stwierdził wówczas, że zakończenie kariery to świadomy wybór związany z ograniczeniami wynikającymi z wieku i kondycji fizycznej, a także przekonaniem, że „rock to muzyka energii”.
Po latach spędzonych na scenie, kiedy inni artyści powoli zwalniają tempo, Markowski postanowił odejść od świateł reflektorów i skupić się na życiu prywatnym. Jego córka, Patrycja Markowska, również znana wokalistka, w wywiadach podkreślała, że ojciec czuje się dobrze, ale chce zachować spokój i odpoczywać, co jest naturalnym etapem w życiu artysty o tak bogatym dorobku.
Dla fanów rocka i kultury muzycznej w Polsce Markowski pozostaje jednak ikoną. Jego głos i wizerunek są nadal żywe w pamięci publicznej, a wpływ jego twórczości na kolejne pokolenia słuchaczy jest niezaprzeczalny. Nawet po wycofaniu się z aktywnej kariery, nazwisko Grzegorza Markowskiego wciąż budzi emocje i prowokuje dyskusje w środowisku muzycznym.
Co powiedział o „Perfect”? Szokujące słowa Markowskiego ujawnione
Ostatnio media obiegła nowa wypowiedź dotycząca Grzegorza Markowskiego — i to nie od niego samego, lecz od osoby, która zna go bardzo dobrze. Chodzi o Piotra Urbanka, basistę zespołu Perfect, który w rozmowie z RMF FM przytoczył słowa, jakie miały paść od samego byłego wokalisty.
W kontekście kontynuowania działalności zespołu po odejściu Markowskiego, Urbanek ujawnił coś, co może zaskoczyć fanów. Według niego legendarny frontman miał powiedzieć:
Piotrek, ja nie tęsknię za sceną, naprawdę i róbcie swoje. Niech Łukasz będzie sobą, niech nie udaje nikogo, bardzo mi się podoba ten chłopak i jedźcie dalej.
To mocne słowa. W kontekście relacji z zespołem po jego odejściu, tak otwarte zaakceptowanie nowego wokalisty brzmi jak ostateczne zatwierdzenie zmiany i potwierdzenie dobrej woli wobec kontynuujących działalność muzyków Perfectu. Markowski — który przeszedł na muzyczną emeryturę w 2021 roku — od dawna trzymał dystans do sceny i mediów. Jednak takie wsparcie dla zespołu, który był jego życiowym projektem, pokazuje, że mimo zakończenia kariery, legenda rocka obserwuje i akceptuje jego dalszy rozwój.
Wynikające z tych słów przesłanie jest jednoznaczne: Markowski nie żywi urazy ani żalu wobec swoich kolegów z Perfectu, a wręcz przeciwnie — chce, by kontynuowali tradycję i muzyczną drogę, jaką wspólnie zaczęli. To zapewnienie, które może rozwiać wiele wątpliwości fanów oraz spekulacji na temat napięć między byłym liderem a resztą zespołu.
Wypowiedź Urbanka wskazuje także na to, że Markowski osobiście wspiera kontynuację działalności zespołu z nowym wokalistą, co może być dla sympatyków formacji ostatecznym potwierdzeniem, że Perfect nadal może funkcjonować i tworzyć wartościową muzykę, choć już w innym składzie.
Jak przyszedłem na próbę, to zanim porozmawialiśmy – oni akurat byli w trakcie wykonywania jakiejś piosenki – ja podszedłem do mikrofonu i zacząłem śpiewać, no i za chwilę skończyliśmy, siedliśmy na kanapie, przybiliśmy sobie piony i poczuliśmy, jakbyśmy od 30 lat siedzieli na tej kanapie, w tym garażu. To było coś nieprawdopodobnego. I to trwa – wspominał basista.
Z akt Epsteina wyciekło zdjęcie Trumpa i Clintona. Ten kard wywołał burzę
Czytaj dalej
Maciej z „ŚOPW” najpierw zostawił Kasię, a teraz coś takiego. Nowy rozdział w Walentynki
Czytaj dalej
Kto o tym mówił? Kontynuacja szczerego wyznania
Słowa Grzegorza Markowskiego cytowane przez Piotra Urbanka to nie jedyne komentarze na temat relacji byłego wokalisty z zespołem Perfect po jego odejściu. W tej samej rozmowie z RMF FM basista odniósł się też do tego, jak Markowski utrzymuje kontakt z muzykami i jak wygląda ich obecna relacja.
Urbaneck jeszcze raz podkreślił, że Markowski nie tylko zaakceptował nowego frontmana, ale wręcz pozytywnie się o nim wyraża. Ponadto basista przekazał, że wokalista pozostaje w kontakcie z zespołem, chociaż nie pojawił się jeszcze na koncertach z nowym składem — zupełnie jakby trzymał rękę na pulsie, ale bez nacisku i presji.
Wokalista nowego składu, Łukasz Drapała, dodał, że miał już okazję rozmawiać z Markowskim i ceni sobie tę komunikację. Jak przyznał Drapała:
Grzesiek potrafi zadzwonić po koncercie i powiedzieć, że: „o fajnie, super”, więc generalnie ten przelot jest bardzo sympatyczny. Nie robimy niczego na siłę. Nie spraszamy siebie do siebie. Nie śledzimy się, żeby się gdzieś spotkać i myślę, że taki moment nastąpi. (…) To jest bardzo sympatyczne od strony Grześka to, że on w ogóle potrafi się komunikować w tej sprawie, cały czas dodawać sił, taki po prostu Grzesiek jest. A jeżeli on by się chciał pojawić na jakimś koncercie, czy gościnnie czy nawet jako widz, słuchacz, no to by było cudownie. I myślę, że coś takiego nastąpi.
Dalej Drapała zauważył, że relacje między Markowskim a zespołem są serdeczne i pełne szacunku, co świadczy o dobrych intencjach i wzajemnym zrozumieniu. Muzyk wspomniał też, że w przypadku chęci pojawienia się Markowskiego na którymś z koncertów przyjmą go zarówno jako widza, jak i potencjalnego gościa specjalnego.
To szczere wyznanie Urbanka oraz deklaracje Drapały nie tylko rzucają światło na obecne relacje w zespole, ale także pokazują, jak wiele pozytywnych emocji nadal łączy byłego lidera z jego byłymi kolegami i fanami Perfectu. Ta wzajemna życzliwość jest ważnym sygnałem dla publiczności, że choć epoka aktywnej działalności Markowskiego dobiegła końca, to wciąż istnieje ciepła i pełna szacunku relacja między dawną legendą a kontynuującymi jego dzieło muzykami.
Tagi:
