Connect with us

NFL

Europoseł też ma z tym problem

Published

on

Do zdarzenia doszło w czwartek, 19 lutego, na ulicy Corazziego w Warszawie, niedaleko Placu Bankowego. Kierujący czarnym Volvo S90 zatrzymał pojazd w miejscu, gdzie obowiązywał znak B-36, czyli całkowity zakaz zatrzymywania się. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji potwierdził, że wobec parlamentarzysty zastosowano postępowanie mandatowe. 

Patryk Jaki został ukarany dwiema grzywnami: 100 zł (oraz 1 punkt karny) za ignorowanie znaku oraz 50 zł za naruszenie przepisów o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. „Mandaty zostały przyjęte dobrowolnie” – przekazał przedstawiciel KSP. 

Policja poinformowała, że polityk nie korzystał z przysługujących mu przywilejów i od razu zgodził się na uregulowanie należności za popełnione wykroczenia drogowe.

Przebieg zdarzenia według relacji świadków
Z relacji portalu Salon24 wynikało, że świadkowie udokumentowali całą sytuację krok po kroku. Z doniesień wynikało, że kierowca opuścił pojazd, spoglądał na telefon, a następnie na znak drogowy, po czym oddalił się w kierunku studia nagraniowego. 

Świadkowie zdarzenia wskazywali, że polityk zauważył ograniczenie, lecz mimo to zdecydował się pozostawić auto w niedozwolonym punkcie. Sytuacja miała miejsce rano, tuż przed zaplanowanym występem parlamentarzysty w programie publicystycznym na żywo. 

Zdjęcia przesłana przez czytelników pokazała, że samochód stał na zakazie przez ponad dwadzieścia minut. Zdjęcia te stały się kluczowym dowodem, który pozwolił funkcjonariuszom na precyzyjne odtworzenie przebiegu zdarzenia i późniejsze nałożenie odpowiednich kar finansowych.

Słyszysz taki sygnał w słuchawce telefonu? Rozłącz się natychmiast. Oszuści znaleźli nową metodę na seniorów
Czytaj dalej

Szef NATO przerwał milczenie ws. ataku na Iran. Padła jasna deklaracja
Czytaj dalej
Wypowiedź europosła o polskiej praworządności
Zaledwie kilkanaście minut po pozostawieniu auta na zakazie, Patryk Jaki pojawił się na antenie Telewizji Republika jako gość programu. Podczas rozmowy europoseł w ostrych słowach odniósł się do aktualnej sytuacji politycznej oraz stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości. 

„W Polsce prawo nie jest już do niczego potrzebne, to znaczy pała i uchwała” – mówił polityk, krytykując standardy praworządności. Media zwróciły uwagę na wyraźny kontrast między tą wypowiedzią a wcześniejszym zachowaniem na drodze. 

Dokumentacja wskazała, że o godzinie 9:08 polityk pozostawił auto w niedozwolonym miejscu, a już o 9:32 wygłaszał tezy o potrzebie przestrzegania norm prawnych. 

Specyfika lokalizacji i skutki wykroczenia
Ulica Antoniego Corazziego to niewielka arteria w ścisłym centrum Warszawy, gdzie porządek komunikacyjny jest kluczowy dla bezpieczeństwa mieszkańców. Znajduje się ona w sąsiedztwie wielu instytucji i punktów handlowych, co sprawia, że znalezienie wolnego miejsca parkingowego jest tam dużym wyzwaniem. 

Policja przypomniała, że znak B-36 należy do najbardziej rygorystycznych przepisów, a jego ignorowanie realnie utrudnia ruch innym użytkownikom drogi. Portal Onet podkreślił, że w tej sprawie decydująca okazała się czujność obywatelska, która zainicjowała oficjalne działania służb. 

Funkcjonariusze zaznaczyli, że kierowcy muszą liczyć się z sankcjami niezależnie od sprawowanej funkcji. Przyjęcie mandatów przez parlamentarzystę ostatecznie zakończyło sprawę na drodze administracyjnej, jednak incydent wywołał dyskusję o etyce osób publicznych.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247

mgid.com, 805990, DIRECT, d4c29acad76ce94f