NFL
Emocje wzięły górę 😢
Doda jest jedną z najbardziej wyrazistych i niepokornych postaci polskiego show-biznesu, a w ostatnim czasie coraz większą część jej publicznej aktywności zajmuje walka o prawa zwierząt. To temat, który od dawna jest bliski jej sercu i ostatnio coraz częściej pojawia się w jej wypowiedziach oraz działaniach.
Doda regularnie angażuje się w akcje społeczne, wspiera schroniska, nagłaśnia przypadki okrucieństwa wobec zwierząt i nie boi się krytykować systemu, który według niej wciąż nie chroni ich wystarczająco. W swoich mediach społecznościowych dzieli się emocjonalnymi wpisami, apelami i relacjami z interwencji, w których osobiście bierze udział. Podkreśla, że zwierzęta to równoprawne istoty, a ich los porusza ją równie mocno, jak ludzkie dramaty. Nie boi się mówić wprost o tym, co dla innych bywa trudnym tematem, i często pokazuje prawdę, której inni woleliby nie widzieć.
Jednak Doda nie ogranicza się tylko do słów. W swoich działaniach stawia na konkretne wsparcie i przeznacza własne środki na pomoc potrzebującym zwierzętom. Dodatkowo bierze udział w protestach i interwencjach oraz głośno mówi o tym, co często pozostaje w cieniu, przez co jej głos nie pozostaje niezauważony.
Doda w Sejmie, fot. East News
0:00
/
-:-
“Mamy życie jak w bajce” Andziaks i Luka WYJEŻDZAJĄ na Święta! ZNAMY KIERUNEK!
POPRZEDNI
Wtorkowa wizyta w Sejmie
We wtorek Doda pojawiła się w Sejmie, gdzie wzięła udział w posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej ds. Ochrony Zwierząt. Co ciekawe w tej samej sprawie w budynku przy ulicy Wiejskiej pojawiła się Małgorzata Rozenek-Majdan, która pomimo wspólnych animozji stanęła ramię w ramię z artystką, broniąc praw zwierzaków.
Piosenkarka nie miała zamiaru pozostawać bierną i postanowiła zabrać głos, by mówić o ochronie zwierząt. Jednak zamiast skupić się wyłącznie na przygotowanym wystąpieniu, musiała w pewnym momencie przerwać i upomnieć zgromadzonych polityków. Lekceważące uśmieszki i brak powagi części uczestników spotkania, którzy najwyraźniej uznali temat lub samą prelegentkę za mało istotny.
„Chciałam powiedzieć, że jestem w szoku, ponieważ widząc ten stół za mną widziałam głupie uśmiechy, widziałam szydercze miny w momencie kiedy mówiliście Państwo o śmierci zwierząt czy reakcji chorych dzieci, czy chorych ludzi. Jak to jest możliwe że- ja rozumiem, że pieniądze to wszystko i że walczycie o każdą złotówkę, ale trochę szacunku do tego stołu, któy stara się walczyć o kogoś innego. Nawet udawajcie, po prostu się nie śmiejcie, bo to świadczy o zaburzeniach psychicznych i nie naszych tylko waszych. Nie śmiejcie się w twarz kiedy mówimy o śmierci zwierząt i śmierci ludzi. Bo mam nagrane nawet kobiety jak się śmieją. To jest szok. Szokujące” – skwitowała zachowanie posłów Doda.
Choć na samej sali plenarnej mogło się wydawać, że kpiny ujdą płazem, kamery uchwyciły każdy szczegół. Widać na nich dwóch uczestników spotkania, którzy zamiast słuchać merytorycznych argumentów o zakazie trzymania psów na łańcuchach, wymieniali porozumiewawcze spojrzenia i podśmiewali się pod nosem. Nagranie natychmiast obiegło sieć, a internauci nie mieli litości. W komentarzach zgodnie punktowano brak klasy i zwyczajną arogancję parlamentarzystów, podkreślając, że niezależnie od sympatii do Dody, w Sejmie obowiązuje podstawowy standard kultury.
Teraz uwagę całej Polski skupił moment, gdy Doda nie wytrzymała i wybuchła płaczem przed kamerami „Świata Gwiazd”, opowiadając o dramacie, jaki widziała w schronisku w Sobolewie. Artystka pojawiła się tam w związku z dramatycznymi doniesieniami o psach, które – jak mówiła – „są głodzone” i przebywają w warunkach, które daleko odbiegają od idei opieki i troski.
W materiale wideo, który trafił do sieci Doda pokazuje fotografie zwierząt i łamiącym się głosem z trudem opowiada o tym, co zobaczyła za zamkniętymi drzwiami placówki, krytykując jednocześnie osoby odpowiedzialne za ten fakt.
„Gdybyśmy nie mieli wolontariuszy, którzy robili zdjęcia po cichu, narażając swoje dobre imię, swoje stanowiska. Facet wszystkich zastrasza sądami, swoimi konotacjami i znajomościami. Jest chroniony i nietykalny. Wolontariuszki złożyły mu sprawę o znęcanie się nad zwierzętami i w lutym jest pierwsza instancja” – mówiła wyraźnie poruszona Doda.
Filmik błyskawicznie obiegł sieć, a komentarze fanów i internautów jasno wskazują, że stoją po stronie Dody. Wielu użytkowników przyznawało, że dopiero dzięki jej relacji zwrócili uwagę na ten problem.
„Gdzie urzędnik nie może tam DODĘ pośle. Dziewczyno nie zwalniaj, obrałaś właściwy kurs i wszyscy wierzymy że wygrasz tą walkę. Wszyscy życzymy Ci w tym trudnym czasie wytrwałości”,
„Pani Doroto naraża Pani swoje zdrowie psychiczne na ratowanie zwierząt, bezcenna jest Pani pomoc i zaangażowanie”,
„Trzymaj się mocno, robisz świetną robotę”.
To właśnie takie momenty pokazują, że dla Dody walka o prawa zwierząt to coś znacznie ważniejszego niż tylko kolejny medialny temat – to osobista misja, która doprowadziła ją do łez.
