NFL
Eileen Gu zaskakuje odpowiedzią na słowa J.D. Vance’a. Kontrowersje wokół jej decyzji o reprezentowaniu Chin na igrzyskach nie cichną.
Jestem zaszczycona. Dzięki, J.D.! To miłe — skomentowała ironicznie na łamach “USA Today” Eileen Gu. To odpowiedź na słowa wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych o wspieraniu amerykańskich sportowców na zimowych igrzyskach olimpijskich. Urodzona w Stanach Zjednoczonych, ale reprezentująca Chiny narciarka jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w trakcie imprezy we Włoszech.
Z pewnością uważam, że ktoś, kto dorastał w Stanach Zjednoczonych i korzystał z naszego systemu edukacji, wolności i swobód, które czynią ten kraj wspaniałym miejscem, powinien rywalizować dla USA. Dlatego będę kibicował amerykańskim sportowcom. To właśnie im kibicuję na tych igrzyskach olimpijskich — powiedział J.D. Vance cytowany przez FOX.
Nie mam pojęcia, jaki powinien być jej status, myślę, że to ostatecznie zależy od Komitetu Olimpijskiego, nie będę udawać, że się w to mieszam — dodał Vance, odnosząc się do sytuacji obywatelstwa Eileen Gu. Jedna z największych gwiazd igrzysk urodziła się i wychowała w Stanach Zjednoczonych, ale będąc nastolatką, zdecydowała, że będzie jednak reprezentować Chiny.
To do tej pory budzi liczne kontrowersje, a w trakcie igrzysk temat znów stał się wyjątkowo gorący. Teraz narciarka odpowiedziała na słowa wiceprezydenta USA. — Jestem zaszczycona. Dzięki, J.D.! To miłe — ironicznie podziękowała mu na łamach “USA Today”. — Tak wielu sportowców startuje w reprezentacjach innych krajów… Ludzie mają problem, z tym że ja to robię, bo wrzucają Chiny do jednego worka i po prostu ich nienawidzą — dodała.
A także dlatego, że wygrywam. Gdybym nie radziła sobie dobrze, myślę, że prawdopodobnie nie przejmowaliby się tym tak bardzo. I to jest dla mnie w porządku. Ludzie mają prawo do swoich opinii — podsumowała Gu. Przypomnijmy, że jest ona także już pięciokrotną medalistką olimpijską (dwa złote i jeden srebrny w Pekinie oraz dwa srebrne w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo).
