NFL
Dziś mówi o tym cała Polska😱
Maciej Rybus przez lata był ważną postacią reprezentacji Polski. Występował na wielkich turniejach i należał do grona zawodników regularnie powoływanych do kadry narodowej. Jego kariera klubowa od dłuższego czasu związana była jednak z Rosją – grał m.in. w takich zespołach jak Terek Grozny (późniejszy Achmat Grozny), Lokomotiw Moskwa oraz Spartak Moskwa.
Punktem zwrotnym w postrzeganiu piłkarza był jednak rok 2022 i wybuch wojny w Ukrainie. Wówczas wielu grających tam sportowców zdecydowało się opuścić Rosję lub jednoznacznie potępić agresję. Rybus obrał inną drogę – pozostał w kraju, kontynuował karierę i nie zdecydował się na publiczne krytykowanie działań Kremla.
Ta postawa wywołała ogromne kontrowersje w Polsce. Decyzja o pozostaniu w Rosji kosztowała go miejsce w reprezentacji – selekcjoner Czesław Michniewicz ogłosił, że zawodnik nie będzie powoływany do kadry. W opinii publicznej Rybus stał się jedną z najbardziej krytykowanych postaci polskiego futbolu ostatnich lat.
Sam piłkarz przez długi czas unikał szerokich wypowiedzi na ten temat. Dopiero teraz zdecydował się szerzej odnieść do swojej sytuacji, tłumacząc zarówno kulisy swoich decyzji, jak i to, jak wygląda jego życie po zakończeniu kariery.
Maciej Rybus w meczu z Kolumbią (fot. Министерство спорта Республики Татарстан/wikipedia commons)
Mocna deklaracja Rybusa. “Nie będę się w tę sprawę angażował”
W najnowszym wywiadzie dla WP SportoweFakty, Rybus odniósł się bezpośrednio do jednej z najbardziej krytykowanych kwestii – swojego milczenia wobec wojny. Piłkarz przyznał, że była to świadoma decyzja podjęta na samym początku konfliktu.
Po prostu od razu po wybuchu wojny uznałem, że nie będę się w tę sprawę angażował. Po prostu nie wypowiadam się na ten temat.
–mówił piłkarz
Jak wyjaśnił, nie czuje się odpowiednią osobą do komentowania tak poważnych wydarzeń.
Nie jestem na tyle kompetentny, by mówić o wojnie. Są osoby, które lepiej orientują się w tym ode mnie
– dodał
Rybus zaznaczył również, że nie zamierza wracać do tej decyzji ani jej analizować z perspektywy czasu. Podkreślił, że skupia się na teraźniejszości i swoim życiu prywatnym. „Nie ma sensu żałować i rozmyślać na ten temat. Przeszłości i tak się nie zmieni” – stwierdził.
Jego słowa wpisują się w dotychczasową postawę – konsekwentne unikanie politycznych deklaracji i trzymanie się z dala od publicznych ocen konfliktu. To podejście wciąż budzi mieszane reakcje, jednak sam zainteresowany nie ukrywa, że nie zamierza go zmieniać.
Gwiazda TVN pogrążona w żałobie! “Dzisiaj odeszła część mnie”
Czytaj dalej
Bezwstydnie zakpili z Karola Nawrockiego. Teraz to już naprawdę przesadzili. „Żenujące”
Czytaj dalej
Zamiast powrotu do Polski wybrał Rosję. Tak dziś żyje Rybus
W rozmowie Rybus odniósł się także do swojej obecnej sytuacji życiowej. Z doniesień medialnych wiadomo, że Rybus rozwiódł się niedawno z swoją żoną Rosjanką. Podkreślił jednak, że kluczową rolę w jego decyzjach odgrywają dzieci, które mieszkają w Moskwie.
Nie. [nie planuję wracać do Polski – przyp. red.] W Moskwie jest dwóch moich synów, a ja chcę z nimi spędzać jak najwięcej czasu i być ważną częścią ich życia
– przyznał
Zaznaczył jednak, że nie odcina się całkowicie od Polski. Planuje regularne wizyty w kraju i chce utrzymywać kontakt z ojczyzną. Jednocześnie podkreśla, że jego codzienność od lat związana jest z Rosją i to tam znajduje się jego centrum życiowe.
Piłkarz odniósł się także do kwestii tożsamości, podkreślając, że mimo życia za granicą nadal czuje się Polakiem i nie przyjął rosyjskiego obywatelstwa.
Nie mam rosyjskiego paszportu, a przebywam tam jedynie na podstawie karty stałego pobytu i to mi w zupełności wystarcza. Czuję się Polakiem. Z Rosją mam tyle wspólnego, że po prostu mieszkam tam na co dzień i tam mam rodzinę
–podkreślił
Rybus przyznał również, że największe zmiany po wybuchu wojny odczuł w kontekście podróży, które stały się bardziej skomplikowane. Jednocześnie zaznaczył, że jego życie codzienne nie uległo znaczącym zmianom.
Choć emocje wokół jego osoby nie opadają, sam piłkarz wydaje się konsekwentny w swoich wyborach – stawiając na życie rodzinne i stabilizację, nawet jeśli oznacza to dalsze funkcjonowanie z dala od Polski i w cieniu nieustających kontrowersji.
