NFL
— Dostrzegam też problem taty — mówi w rozmowie z Interią Sport Artur Szostaczko, czyli pierwszy trener Igi Świątek. I przypomina sytuacje sprzed lat. — Zmienialiśmy technikę, a potem ojciec, który, przypominam, był wioślarzem, a nie tenisistą, wynajmował kort za 20 zł gdzieś w Raszynie i tam robił po swojemu — dodaje. Takich słów o ojcu najlepszej polskiej tenisistki jeszcze nie było. Oberwała też Daria Abramowicz. 🟥 Link w komentarzu👇
Dostrzegam też problem taty — mówi w rozmowie z Interią Sport Artur Szostaczko, czyli pierwszy trener Igi Świątek. I przypomina sytuacje sprzed lat. — Zmienialiśmy technikę, a potem ojciec, który, przypominam, był wioślarzem, a nie tenisistą, wynajmował kort za 20 zł gdzieś w Raszynie i tam robił po swojemu — dodaje. Takich słów o ojcu najlepszej polskiej tenisistki jeszcze nie było. Oberwała też Daria Abramowicz.
Ostatnie tygodnie nie są dla Igi Świątek najłatwiejsze. Dlatego też po odpadnięciu z turnieju Miami Open w drugiej rundzie Polka ogłosiła, że kończy współpracę z trenerem Wimem Fissette’em. Pozostała część sztabu nie uległa zmianie, a to spowodowało, że ponownie w sieci pojawiło się mnóstwo głosów podważających rolę psycholożki Darii Abramowicz w zespole Świątek.
Teraz w rozmowie z Interią Sport o krok dalej poszedł pierwszy trener tenisistki, czyli Artur Szostaczko, który wskazał, że “problemem” może być nie tylko Abramowicz, ale także ojciec — Tomasz Świątek. — Może być, że tak jest u Igi, że to jest pewien schemat. Być może ona innego nie zna. Mam prawo tak sądzić, patrząc na to, jak zostałem ostatnio potraktowany przez jej ojca — powiedział Szostaczko.
Pomogłem mu, kiedy tego potrzebowali, załatwiłem sponsora dla Igi, a on po kilku słowach krytyki nazwał mnie hejterem — dodał, nawiązując do zamieszania, które powstało po jednym z odcinków podcastu “Trzeci Serwis”. Nieco więcej na ten temat znajdziecie tutaj. W rozmowie z Interią Sport Szostaczko ponownie zwrócił uwagę na rolę wspomnianej Darii Abramowicz i wskazał, że problem może być głębszy.
Dlatego podtrzymuję to, co powiedziałem na temat problemu Abramowicz w teamie Świątek. Dostrzegam też problem taty. I dodam, że nie chciałbym mieć zawodniczki, która wygrała sześć tytułów, długo była jedynką, nadal jest wybitną tenisistką, a teraz staje przed kamerami i przeprasza za przegraną z Linette. I jeszcze płacze. To jest przecież jakiś dramat. Czy ona ma 12 lat? Kogo ona i za co przeprasza? — zapytał.
Były trener podkreślił, że dwiema osobami, których najczęściej słucha Świątek, są właśnie jej ojciec i Abramowicz. — Jak jeszcze Iga i Agata były małe, to też zmienialiśmy ich technikę, a potem ojciec, który, przypominam, był wioślarzem, a nie tenisistą, wynajmował kort za 20 zł gdzieś w Raszynie i tam robił po swojemu. A użyłem słowa schemat, bo Iga słucha i robi to, co mówią jej te dwie najbliższe jej osoby, czyli tata i pani psycholog — dodał.
Na koniec pierwszy trener Świątek podzielił się wyjątkowo stanowczą opinią na temat dalszej współpracy tenisistki z jej psycholożką. — Czyli Abramowicz musi odejść — stwierdził prowadzący rozmowę dziennikarz. — Wszyscy to mówią. Powinna się podać do dymisji, ale tego nie zrobi. Jest nie do ruszenia — odparł na to Szostaczko. W tej chwili czwarta rakieta świata poszukuje następcy Wima Fissette’a, który uzupełni jej sztab.
