NFL
Dość niespodziewanym podejście 👀 ➡
Dyscyplina i porządek wróciły — wyjawia Wojtek Dobrzyński z Legionisci.com. Dziennikarz w podcaście “PS Legia” opowiada Maciejowi Frydrychowi o zmianach w klubie ze stolicy, jakie wprowadza Papszun. Mówi o dość niespodziewanym podejściu nowego trenera Legii do dziennikarzy. I jest zaskoczony.
Legia Warszawa wiosną pod wodzą trenera Marka Papszuna ma rozpocząć nowy rozdział. Mimo 17. miejsca w tabeli piłkarskiej Ekstraklasy celem nie jest walka o utrzymanie, ale dogonienie ligowej czołówki i awans do europejskich pucharów. Runda jesienna była jedną z gorszych w wykonaniu Legionistów nie tylko w ostatnich latach, ale bogatej historii klubu.
Zespół odpadł z Ligi Konferencji, a na domiar złego zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Zmienić ma to Marek Papszun i jego nowe zasady.
— Dyscyplina i porządek wróciły. Wnioskuje, że był okres, że tego nie było albo działało to bardzo słabo — wyjawia Wojtek Dobrzyński z Legionisci.com.
— Dorzucił do tego funkcjonowania drużyny kilka punktów, jak zakaz telefonu przed i po treningu, albo przebywanie piłkarzy w pomieszczeniach przed treningiem, żeby nie było tak, że wprost z pokoju hotelowego idą na trening. Trener pracuje nad tym, żeby drużyna się zintegrowała — dodaje w rozmowie z Maciejem Frydrychem.
Okazuje się, że Papszun przywrócił w szatni Legii język polski, którego brakowało w niej od kilku lat.
— Marek Papszun wchodzi i mówi po polsku. Ja się uśmiecham, bo tak właśnie powinno być. Goncalo Feio potrafił chyba do każdego zwrócić się w jego języku. To było wygodne, ale uważam, że praca w języku polskim zmotywuje zawodników, żeby przyswoić te kilka słówek — dodaje Dobrzyński.
Przed transferem do Legii sporo mówiło się o twardym podejściu Papszuna do jego zawodników. Pokazał to nawet podczas pierwszego sparingu drużyny z Pogonią Grodzisk Mazowiecki w Warszawie. Później jednak na obozie w Turcji miał wprowadzić więcej spokoju.
— Stwierdził, że to nawet fajnie, bo to mu ułatwiało pracę [łatka tyrana]. Teraz trener najwięcej miał do powiedzenia w tym pierwszym sparingu jeszcze w Polsce. Później zrobiło się dużo spokojniej. Wszystkie treningi to był totalny spokój. Oczywiście, jak była potrzeba, to wkraczał na boisko i tłumaczył co i jak. Ja mam bardzo dobry odbiór. Bo szczerze przyznam, nastawiałem się, że z tego naszego dziennikarskiego punktu widzenia będzie bardzo źle. Będzie wszystko zamknięte, a jest zupełnie odwrotnie — wyjawia Dobrzyński.
Jest większa dyscyplina, lepsze ustawienie. No i przede wszystkim zmieniliśmy ustawienie z 4 na 3 obrońców z dwójką wahadłowych, więc to siłą rzeczy wymusza inną grę. Ale to też może być źródłem problemów, bo mało mamy tych obrońców. Tak naprawdę tylko trzech w pełni gotowych do gry. Artur Jędrzejczyk nie będzie w stanie grać wszystkich spotkań, a Jan Leszczyński jest młody. Z jednej strony potrzebuje, a z drugiej musi martwić, żeby nie stracić kolejnych. Radovan Pankov pozostaje bez przedłużonego kontraktu, Steve Kapuadi może dostawać oferty i będzie się kończyć kontrakt Jędrzejczyka. Trzeba już myśleć o kolejnej rundzie — zauważa Dobrzyński.
W niedzielę w pierwszej kolejce Ekstraklasy po zimowej przerwie Legia podejmie Koronę Kielce, mającą pięć punktów przewagi nad stołeczną drużyną. Legia traci 11 do Wisły Płock i Górnika Zabrze, które są na czele tabeli. Do końca sezonu zostało 16 kolejek.
