CELEBRITY
Donald Tusk czekał na pretekst w sprawie Iranu. “PiS w pułapce”
Premier Donald Tusk z premedytacją zaatakował PiS i Karola Nawrockiego przy okazji eskalacji wojny w Iranie, przekonując, że prawica chce wciągnąć Polskę w konflikt na Bliskim Wschodzie.
Jak słyszymy, wyniki badań są jednoznaczne — zdecydowana większość Polaków radykalnie sprzeciwia się jakiemukolwiek udziałowi naszych żołnierzy w próbie odblokowania Cieśniny Ormuz.
Wojna nerwów
— Lepszego pretekstu Donald nie mógł dostać — słyszymy od jednego z ministrów.
To reakcja naszego rozmówcy na dyskusję, jaka rozgorzała w mediach społecznościowych po tym, gdy prezydencki minister Marcin Przydacz odpowiedział w Polsat News na pytanie o ewentualny udział polskiej armii w odblokowaniu Cieśniny Ormuz — kluczowego miejsca na Bliskim Wschodzie, przez który przechodzi 1/5 światowego handlu ropą.
Od tego miejsca przede wszystkim są uzależnione rynki azjatyckie, jednak turbulencje w tym obszarze wpływają na cały świat. Prezydent USA reaguje furią i domaga się od Iranu odblokowania tej cieśniny, grożąc najbardziej poważnymi konsekwencjami, w tym unicestwieniem “całej cywilizacji”, choć nie sprecyzował, o co dokładnie może chodzić.
— Jeśli chodzi o wysyłanie wojsk, to nie ma dziś twardej prośby do Polski. Zresztą ani prezydent, ani większość Polaków nie chce takiego zaangażowania — mówił Przydacz w Interii.
Stwierdził jednak, że inni sojusznicy, którzy mają mocniejszą flotę, powinni zaangażować się w ten konflikt “w imię solidarności”.
