NFL
Donald Trump wziął na celownik kolejny kraj. „Musi dojść do zmiany władzy”
Donald Trump wziął na celownik kolejny kraj. We wtorek 17 marca zapowiedział, że „wkrótce zrobi coś z Kubą”. Wraz z amerykańskim sekretarzem stanu Marco Rubio doszli do wniosku, że władzę na wyspie muszą przejąć „nowi ludzie”
Donald Trump zainteresował się kolejnym krajem. Podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym ogłosił, że wkrótce będzie „miał zaszczyt przejęcia Kuby”. Dodał, że „może zrobić z nią co chce”, więc do aneksji dojdzie „poprzez wyzwolenie, czy przejęcie”. Podobną deklarację złożył również premierowi Irlandii Michaelowi Martinowi.
Kuba w tej chwili jest w bardzo złej kondycji. Rozmawiałem z Markiem [Rubio – red.] i wkrótce zrobimy coś z Kubą – mówił podczas wtorkowego spotkania.
Prezydent Stanów Zjednoczonych utrzymuje, że władze wyspy od maja prowadzą obecnie rozmowy z USA, więc upadek reżimu jest tylko kwestią czasu. Jeszcze kilka tygodni temu nie wykluczał „pokojowego przejęcia”.
To upadły kraj. Nie mają pieniędzy, nie mają ropy, nie mają niczego. Mają ładne tereny. Mają ładny krajobraz, to piękna wyspa. Myślę, że to wspaniali ludzie – tłumaczył.
Stany Zjednoczone ostrzegły, że jeśli Kuba nie wprowadzi odpowiednich zmian, czeka ją taki sam los, jak Wenezuelę. Przypomnijmy, że na początku stycznia przywódca tego kraju Nicolas Maduro został pojmany. USA wstrzymały również dostawy ropy naftowej pochodzącej z Wenezueli na Kubę i zagroziły nałożeniem ceł na wszystkie kraje, które zdecydują się sprzedać Kubie ropę.
Prezydent Miguel Diaz-Canel informował w piątek, że wyspa jest odcięta od tego surowca od ponad trzech miesięcy. Potwierdził jednocześnie, że rozpoczął rozmowy z Donaldem Trumpem. Decyzja ta jest motywowana pogłębiającym się kryzysem energetycznym i gospodarczym w kraju.
