NFL
Doda znowu zrobiła szum w Sejmie. Ujawniła, że wynajęła detektywów. “Porażka i wstyd”
Szukaj w serwisie…
Szukaj
Ludzie
Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan znów w Sejmie. “Zatrudniłam detektywów”
Doda znowu zrobiła szum w Sejmie. Ujawniła, że wynajęła detektywów. “Porażka i wstyd”
Agnieszka Świątkowska
Dziennikarka działu Ludzie Fakt
Data utworzenia: 30 stycznia 2026, 15:05.
Udostępnij
REKLAMA
30 stycznia, w Sejmie odbyło się kolejne posiedzenie Nadzwyczajnej Komisji ds. ochrony zwierząt. W centrum uwagi ponownie znalazły się Doda oraz Małgorzata Rozenek-Majdan, które aktywnie angażują się w działania na rzecz poprawy losu bezdomnych zwierząt w Polsce. Tym razem komisja dyskutowała o sytuacji psów i kotów przebywających w schroniskach, ze szczególnym uwzględnieniem placówek w Sobolewie i Bytomiu. Doda ponownie zabrała głos. Ujawniła m.in. że wynajęła detektywów. — To jest dla mnie taka porażka i jednocześnie wstyd — grzmiała w Sejmie.
Doda od początku stycznia prowadzi jedną z największych w kraju akcji przeciwko tzw. patoschroniskom — placówkom, w których zwierzęta przebywają w skandalicznych warunkach. Jej zaangażowanie nasiliło się w okresie silnych mrozów, gdy postanowiła pomóc bezdomnym psom przetrwać zimę. Podczas tych działań natrafiła na dramatyczne przypadki w niektórych schroniskach. Dzięki jej interwencji dwa miejsca, w których psy cierpiały i umierały, zostały zamknięte.
Pierwsze tegoroczne posiedzenie komisji, które odbyło się 20 stycznia, poświęcone było problemowi używania fajerwerków i ich wpływu na zwierzęta. Udział Dody i Małgorzaty Rozenek-Majdan wzbudził wówczas szerokie zainteresowanie mediów i opinii publicznej. Obie celebrytki wykorzystują swoją popularność, by zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację bezdomnych zwierząt w Polsce.
Podczas piątkowego posiedzenia Doda ponownie zabrała głos, nie kryjąc swojego stanowiska wobec oprawców bezpańskich zwierząt.
— W ciągu 10 dni mi, piosenkarce i mediom, które wyprosiłam o pomoc, udało się stworzyć taką presję społeczną, że zamknęły się dwa schroniska, nietykalne przez ostatnią dekadę i próby różnych organizacji i protestów. I to w ogóle nie jest dla mnie powód do dumy. Żaden. To jest dla mnie taka porażka i jednocześnie wstyd. Jest mi tak bardzo przykro i mam takie poczucie bezsilności, które mnie dopada szybciej niż ulga, bo wiem, ile jeszcze takich miejsc jest. I tutaj właśnie uważam, że powinniśmy mieć wgląd do tych miejsc — grzmiała Doda.
Piosenkarka dodała, że na własną rękę wynajęła detektywów, aby obnażać schroniskowe patologie.
— Podobno jest kilkadziesiąt takich miejsc. Ja znam tylko póki co jedenaście, a chciałabym znać więcej, bo ja właśnie jako piosenkarka mam zatrudnionych kilku prywatnych detektywów, którzy od dwóch tygodni robią swoją pracę. Pracuję z kilkudziesięcioma wolontariuszami, którzy bez zapowiedzi wchodzą i robią swoje pseudo kontrole i robią mi te zdjęcia. I kochani moi drodzy, po tych kontrolach nie jest nic egzekwowane. Ja mam zdjęcia aktualne z wczoraj, przedwczoraj. Tam nadal jest dramat, nadal i dzisiaj jest minus dziesięć, jutro jest minus 15 i wszyscy się cieszą z Sobolewa. A z czego tu się cieszyć? — mówiła dalej Doda
