Connect with us

NFL

Do słów Świątek, które odbiły się szerokim echem, odniosła się Justyna Kostyra ➡️ Paranoja”. Wprost odniosła się do słów Igi Świątek w Australian Open

Published

on

Iga Świątek odpadła z Australian Open, przegrywając w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną 5:7, 1:6. Po meczu Polka zaatakowała organizatorów turnieju, kiedy dziennikarze zapytali ją o prywatność w trakcie AO, a właściwie jej brak. Do słów Świątek, które odbiły się szerokim echem, odniosła się w wywiadzie dla WP SportoweFakty Justyna Kostyra. “Chyba nie ma co się gryźć w język w takiej sytuacji!” — oznajmiła komentatorka Eurosportu. A to dopiero był początek.

Ostatnio internet obiegło nagranie, na którym uwieczniono zachowanie Coco Gauff po porażce z Eliną Switoliną. Amerykanka nie wytrzymała i w drodze do szatni rozbiła rakietę. Bardzo głośno było też o sytuacji, w której Iga Świątek zapomniała akredytacji i ochroniarze nie chcieli jej przepuścić. Polka zadzwoniła do swojego zespołu i psycholog Daria Abramowicz dostarczyła jej plakietkę. To zdarzenie również uchwyciły kamery.

W trakcie pomeczowej konferencji prasowej Iga Świątek została zapytana, czy podczas Australian Open kamery nie pokazują za dużo prywatności zawodniczek i ich teamów.

— Pytanie brzmi: czy jesteśmy tenisistami, czy zwierzętami w zoo, które są obserwowane nawet wtedy, gdy robią kupę? To oczywiście przesada, ale fajnie byłoby mieć trochę prywatności. Fajnie byłoby mieć własny proces i nie być cały czas obserwowanym. […] Na Wimbledonie i Roland Garros są przestrzenie, gdzie można być bez kibiców. Ale na niektórych turniejach to niemożliwe: wszędzie są kamery, przechodzisz z akredytacją na trening i cały czas jesteś nagrywany — mówiła Iga Świątek, nie kryjąc irytacji.

— Jesteśmy tenisistami, mamy być oglądani na korcie i na konferencjach prasowych. To nasza praca. Naszą pracą nie jest bycie memem, kiedy zapomnimy akredytacji. To może być zabawne dla ludzi, ale dla nas nie jest konieczne — podkreślała.

Do słów Igi Świątek o “zwierzętach w zoo” odniosła się na łamach serwisu WP SportoweFakty Justyna Kostyra. “Za mocno czy ma rację?” — zapytała swoją rozmówczynię Dominika Pawlik.

Chyba nie ma co się gryźć w język w takiej sytuacji! Prawda jest taka, że kamer nie ma tylko w szatni, w której zawodniczki i zawodnicy się przebierają i w toaletach. Trochę paranoja. Nie ma gdzie nawet popłakać albo poprzeklinać po porażce, gdy też nie chcesz tego robić przy koleżankach i kolegach z touru, co pokazała sytuacja z Coco Gauff” — stwierdziła dziennikarka Eurosportu.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247