NFL
Dlaczego Donald Trump zaatakował Iran? Dr hab. Olgier Annusiewicz widzi jeden powód Czytaj więcej:
Po eskalacji konfliktu między USA a Iranem w marcu 2026 roku, sytuacja w Cieśninie Ormuz osiągnęła punkt krytyczny . Dla Donalda Trumpa stawka jest wyższa niż kiedykolwiek. Musi on zarządzać kryzysem w obliczu faktu, że jego czas w Białym Domu dobiega końca. Amerykańskie prawo, oparte na 22. poprawce do Konstytucji, jest nieubłagane: prezydent może zostać wybrany tylko dwa razy.
Dr hab. Olgier Annusiewicz z wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW, w rozmowie dla portalu Goniec.pl informuje:
-Jest taka generalna zasada, wielokrotnie realizowana w polityce. Mianowicie politycy wywołują wojnę wtedy, gdy mają wewnętrzne kłopoty polityczne. Robią to po to, aby dzięki wygranej odbudować swoją pozycję oraz popularność i odzyskać poparcie. Gdyby było tak, że Trump najeżdża na Iran, bombarduje go, likwiduje przywódców oraz infrastrukturę nuklearną, a dodatkowo umożliwia irańskiej opozycji przejęcie władzy od Ajatollahów, to byłby to gigantyczny sukces. Absolutnie gigantyczny sukces, który z jego punktu widzenia potwierdzałby rolę Donalda Trumpa na arenie międzynarodowej i pozwalałby zachować szanse w zbliżających się wyborach midterms.
Oznacza to, że Trump nie walczy o własną reelekcję w 2028 roku, ale o przetrwanie swojej partii i utrzymanie kursu „America First”. Blokada szlaku, przez który przepływa 20 mln baryłek ropy dziennie, to cios w fundamenty gospodarcze, na których Trump zbudował swój powrót do władzy. Jeśli ceny paliw nie spadną, jego wpływy wewnątrz Partii Republikańskiej drastycznie zmaleją.
fot. Media/Donald Trump
Operacja Epic Fury. Sukces militarny czy wizerunkowa klęska?
Promowana przez Biały Dom Operacja Epic Fury (atak Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran), miała być pokazem siły, który zmusi Teheran do uległości. Jednak rzeczywistość na wodach Zatoki Perskiej pokazuje, że asymetryczna wojna prowadzona przez Iran skutecznie odstrasza komercyjnych przewoźników. Nawet najpotężniejsza flota świata ma trudności z pełnym zabezpieczeniem cieśniny Ormuz.
Dr hab. Olgier Annusiewicz z wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW, w rozmowie dla portalu Goniec.pl informuje:
-Problemy wewnętrzne, często w polityce są „zapalnikiem”, a co za tym idzie uruchamiają działania poza granicami kraju. Tutaj jednak wojna, która się przedłuża, będzie wiązała się tylko z problemami, czyli m.in. rosnącą ceną ropy, a to odczują również Amerykanie. Do tego dochodzą cła, które wcześniej Trump nakładał na Europę i inne kraje. Należy pamiętać, że wyższe cła, nie oznaczają, że Amerykanie przestali kupować produkty chociażby z Europy. Zatem ceny w USA rosną. W momencie, w którym wojna nie poszła tak dobrze, jak teoretycznie zakładano, pojawia się dla Trumpa spory problem polityczny. Może to doprowadzić do przegranej Republikanów w w wyborach śródokresowych i zmiany układu sił w Kongresie, co z kolei umożliwi wszczęcie procedury impeachmentu. Nawet jeśli nic z niej nie wyjdzie, na pewno nie buduje to siły ani stabilnej sytuacji Donalda Trumpa.
Dla Trumpa każdy cent wzrostu cen na stacjach benzynowych w USA, to osłabienie jego pozycji jako „architekta dobrobytu”. W kontekście zbliżających się wyborów do Kongresu, czyli midterm elections*, wysokie ceny mogą wpłynąć na oddanie władzy Demokratom, co uczyniłoby Trumpa „lame duck” (kulawą kaczką) na ostatnie dwa lata jego prezydentury.
* Midterm elections. Wybory środka kadencji. To wybory parlamentarne w Stanach Zjednoczonych, które odbywają się dokładnie w połowie czteroletniej kadencji prezydenta.
Tak oszukują na mięsie. Supermarkety robią z nas naiwniaków, a ty jeszcze za to płacisz
Czytaj dalej
Nowe informacje w śledztwie ws. śmierci Magdaleny Majtyki. Policja wydała komunikat
Czytaj dalej
Kwestia trzeciej kadencji. Czy Trump może zostać dłużej?
W sieci regularnie pojawiają się pytania o to czy Donald Trump może kandydować po raz trzeci. Odpowiedź brzmi nie. Konstytucja USA nie przewiduje wyjątków od limitu dwóch kadencji, niezależnie od tego, czy następują one po sobie, czy są przedzielone przerwą.
Dlatego obecny konflikt na Bliskim Wschodzie jest dla Trumpa „bitwą o wszystko”. Chce on odejść jako prezydent, który rzucił Iran na kolana i zabezpieczył dominację energetyczną USA. Jeśli jednak Cieśnina Ormuz pozostanie zablokowana, jego prezydentura zostanie zapamiętana przez pryzmat gigantycznej inflacji i kryzysu paliwowego, co w 2028 roku, otworzy drzwi do Białego Domu jego politycznym oponentom.
Gospodarcze domino uderza w sojuszników
Blokada Cieśniny Ormuz odcina dostawy LNG, co w marcu 2026 roku wywołuje panikę na europejskich giełdach energii. Trump stoi pod presją międzynarodową, tak aby zakończyć blokadę środkami dyplomatycznymi, jednak jego dotychczasowa polityka „maksymalnej presji” nie pozostawia wiele miejsca na negocjacje.
