NFL
Czerwona kartka zmieniła bieg meczu Polek z Francją. Po pięknym golu Pajor, sytuacja na boisku diametralnie się odwróciła.
Polki gładko przegrały z Francją 1:4 w drugim meczu eliminacji mistrzostw świata. Nasze zawodniczki dobrze sobie radziły w pierwszej połowie, ale czerwona kartka podcięła im skrzydła. Tak skończyła się ich dobra seria. Dalej jednak ich sytuacja w tabeli nie wygląda źle.
Polki były niepokonane od mistrzostw Europy, nie przegrały sześciu meczów z rzędu. Teraz dobra seria dobiegła końca. Po remisie z Holandią 2:2 na własnym boisku, Polki nie sprawiły kolejnej niespodzianki w rozgrywkach Ligi Narodów dywizji A, będących jednocześnie eliminacjami mistrzostw świata. Tym razem na wyjeździe wyraźnie przegrały z Francją 1:4.
Tym razem poprzeczka została jednak zawieszona jeszcze wyżej niż w starciu z Pomarańczowymi. Francuzki to jedna z najmocniejszych drużyn świata. Co prawda z ostatnich dużych turniejów wracały bez medalu, ale zarówno na igrzyskach olimpijskich, mundialu, jak i ostatnim Euro doszły do ćwierćfinałów, w dwóch ostatnich przypadkach przegrały w rzutach karnych. W rankingu FIFA zajmują siódme miejsce, gdy Polki są 24.
Po tej porażce zajmują trzecie miejsce w grupie. Francuzki mają sześć punktów, Holenderki cztery, nasze zawodniczki tylko punkt, a Irlandki (przegrały w drugim meczu tej grupy z Holandią 1:2) mają zerowy dorobek. Awans wywalczą tylko zwyciężczynie grup. Pozostałe zespoły zagrają w barażach, a ostatnie miejsce oznacza spadek do dywizji B.
Trenerka Nina Patalon dokonała dwóch zmian w porównaniu do meczu z Holandią. Na ławkę trafiły dwie obrończynie Martyna Wiankowska i Paulina Dudek, która w meczu z Holandią zagrała po raz pierwszy od mistrzostw Europy. Potem pauzowała z powodu kontuzji. W ich miejsce pojawiły się Jagoda Cyraniak i Milena Kokosz.
Dość długo naszej drużynie szło całkiem dobrze. Co prawda w 20. minucie Polki straciły pierwszego gola, gdy Marie-Antoinette Katoto głową pokonała Kingę Szemnik, ale po półgodzinie gry Polki nieoczekiwanie wyrównały. Dogrywała Paulina Tomasiak, a Ewa Pajor wbiegła między dwie rywalki, w dobrej sytuacji nieczysto trafiła w piłkę, ale ta jednak dotoczyła się do bramki i do niej wpadła.
Pod koniec pierwszej połowy na nasze zawodniczki spadły dwa bolesne ciosy. Najpierw Diani podała do Karchaoui, a ta pewnym strzałem dała prowadzenie Francuzkom.
W doliczonym czasie gry Nadia Krezyman obejrzała drugą żółtą kartkę i musiała zejść z boiska.
Po przerwie grające w dziesiątkę Polki nie miały szans. Po niespełna godzinie gry N`Dongala do Geyoro potknęła się w polu karnym o wystawioną nogę Kokosz i sędzia podyktowała jedenastkę. Do piłki podeszła Sakina Karchaoui i pokonała Szemnik.
To nie był jednak koniec kłopotów Polek. Francuzki dążyły do strzelania dalszych goli. Udało im się to w 70. minucie. Do siatki trafiła Kadidiatou Diani, ustalając wynik na 4:1.
