NFL
Czegoś takiego nikt się nie spodziewał
czwartek, 26 lutego 2026 roku, prezydent Karol Nawrocki zorganizował briefing w Sali im. Kazimierza Pużaka, bezpośrednio po wystąpieniu szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Głowa państwa komentowała priorytety polityki zagranicznej, wytykając rządowi brak asertywności wobec Komisji Europejskiej. Nawrocki odniósł się do słów ministra o „psującym się podwoziu Unii”, domagając się od rządu aktywniejszych działań naprawczych.
Jak wynika z relacji mediów, prezydent starał się zarysować alternatywną wizję dyplomacji, skupioną na suwerenności i twardych negocjacjach w Brukseli. Spotkanie przebiegało zgodnie z planem do momentu, gdy do głosu dopuszczono dziennikarzy. To wtedy merytoryczna dyskusja o sprawach zagranicznych zamieniła się w personalną konfrontację, którą zarejestrowały kamery stacji informacyjnych obecnych w gmachu Sejmu.
Bezpośrednie starcie z parlamentarzystą
Podczas serii pytań od redakcji, jeden z mężczyzn obecnych na sali zaczął głośno wykrzykiwać w stronę prezydenta. Karol Nawrocki początkowo uznał go za przedstawiciela mediów i wezwał do podejścia do mikrofonu. Po chwili prezydent zorientował się, że ma do czynienia z parlamentarzystą, co sprowokowało go do ostrej riposty:
„To pan jest posłem? Po co pan tu krzyczy, panie pośle?”.
Z nagrań udostępnionych w mediach społecznościowych wynika, że nieujawniony z nazwiska poseł dopytywał o zamiary prezydenta wobec programu SAFE. Polityk chciał uzyskać deklarację, czy ustawa zostanie podpisana przez głowę państwa. Nawrocki odmówił natychmiastowej odpowiedzi w tej formie, sugerując posłowi cierpliwość i zachowanie standardów debaty publicznej obowiązujących w polskim parlamencie.
Jakie są konsekwencje nieopłacenia abonamentu RTV przez emerytów?
Czytaj dalej
MON wyliczyło emeryturę Urszuli Brzezińskiej-Hołowni. To nie żart, tyle może dostawać po 15 latach służby
Czytaj dalej
Interwencja rzecznika prasowego prezydenta
Sytuację próbował opanować rzecznik prasowy prezydenta, Rafał Leśkiewicz, który bezpośrednio zwrócił się do krzyczącego polityka. Leśkiewicz podkreślił, że briefing jest wydarzeniem przeznaczonym dla dziennikarzy, a nie miejscem na manifestacje polityczne osób trzecich.
„To nie jest regionalna konferencja Koalicji Obywatelskiej, zachowujmy kulturę” – oświadczył rzecznik, co zarejestrowały mikrofony stacji TVN24.
Jak podają źródła zbliżone do Pałacu Prezydenckiego, interwencja miała na celu przywrócenie porządku i ochronę powagi urzędu. Po tym incydencie głos oddano dziennikarce Agacie Adamek, co pozwoliło na kontynuowanie konferencji w spokojniejszej atmosferze. Rzecznik zaznaczył później, że sala sejmowa posiada inne tryby zadawania pytań przez posłów niż konferencja prasowa głowy państwa zwoływana dla reporterów.
Polityczne tło sporu o program SAFE
Incydent ten jest szeroko komentowany jako dowód na napięte relacje między prezydentem a większością parlamentarną w 2026 roku. Eksperci cytowani przez portale informacyjne wskazują, że spór o program SAFE stał się jednym z głównych punktów zapalnych obecnej kadencji. Zachowanie posła oraz reakcja otoczenia prezydenta pokazują, że emocje polityczne przenoszą się z ław poselskich na oficjalne spotkania z mediami.
“Po co pan tu krzyczy, panie pośle? To nie jest konferencja KO!”
Jakiś poseł KO krzyczał coś, zagłuszając konferencję prezydenta Nawrockiego w Sejmie XD pic.twitter.com/SjMhX8DN3T
— WolnośćTV (@WolnoscTV) February 26, 2026
Rozwiń
Według analiz politologicznych, takie konfrontacje utrudniają merytoryczny dialog na temat bezpieczeństwa i polityki zagranicznej państwa. Nagranie z Sali Pużaka stało się głównym tematem serwisów informacyjnych, spychając na boczny tor szczegóły samego expose ministra Sikorskiego. Sprawa budzi kontrowersje, a obie strony sporu oskarżają się wzajemnie o łamanie dobrych obyczajów parlamentarnych.
-DqQ
