NFL
Czegoś takiego jeszcze nie było 😱
W trakcie uroczystości w Watykanie, inaugurujących Wielki Tydzień pod koniec marca 2026 roku, papież Leon XIV wygłosił kazanie wymierzone w liderów politycznych usprawiedliwiających konflikty zbrojne religią. Amerykański papież odniósł się bezpośrednio do prób łączenia operacji wojskowych z wiarą chrześcijańską. Zaznaczył, że postawa taka stoi w całkowitej sprzeczności z nauką płynącą z Ewangelii oraz podstawowymi założeniami humanitaryzmu.
Przemówienie biskupa Rzymu zawierało jednoznaczny przekaz do przywódców państwowych, ze szczególnym uwzględnieniem tych polityków, którzy publicznie modlą się o sukcesy militarne. Biskup Rzymu wyartykułował, że Stwórca nie wysłuchuje intencji opartych na rozlewie krwi oraz zadawaniu cierpienia innym narodom. W tym konkretnym kontekście z ust papieża padły kluczowe słowa dotyczące natury samego Chrystusa i jego bezwzględnego stosunku do stosowania siły.
— Jezus nie słucha modlitw tych, którzy prowadzą wojny, lecz odrzuca je, mówiąc: Pomimo że dużo się modlicie, nie usłyszę was. Wasze ręce są splamione krwią. Jezus nie nosił broni, nie bronił się i nie brał udziału w żadnych wojnach. Pokazał łagodne oblicze Boga, który zawsze odrzuca przemoc — stwierdził z ambony Leon XIV.
Zacytowane przez zwierzchnika Kościoła słowa stanowią parafrazę biblijnej Księgi Izajasza, celowo dostosowaną do współczesnego kontekstu geopolitycznego. Jak szczegółowo zauważa Amelia Benavides-Colón, analityczka amerykańskiego portalu NOTUS, kazanie to zostało wygłoszone zaledwie kilka dni po tym, jak waszyngtońscy urzędnicy, w tym sekretarz obrony Pete Hegseth, wykorzystali starotestamentowe psalmy do politycznego uzasadnienia ataków, modląc się publicznie o uderzenie na wrogów bez okazywania im litości.
Bóg odrzuca modlitwy przywódców prowadzących wojny — papież Leon XIV
Skrytykował on również wykorzystywanie chrześcijaństwa do usprawiedliwiania wojen.
„Jezus nie słucha modlitw tych, którzy prowadzą wojny, lecz odrzuca je, mówiąc: „Pomimo że dużo się modlicie, nie usłyszę…
— BuckarooBanzai (@Buckarobanza) March 29, 2026
Rozwiń
Watykan dystansuje się od polityki Białego Domu
Wypowiedź z Niedzieli Palmowej stanowi kolejny dowód na narastające napięcie dyplomatyczne na linii Watykan-Waszyngton. Na początku 2026 roku kardynał Pietro Parolin, pełniący funkcję sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, oficjalnie potwierdził, że Kościół zrezygnował z dołączenia do powołanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju. Decyzja ta była dla społeczności międzynarodowej wyraźnym sygnałem braku akceptacji dla amerykańskiej wizji rozwiązywania globalnych konfliktów, faworyzującej siłę i dominację.
Kardynał Parolin wprost oświadczył w mediach, że do prowadzenia mediacji kryzysowych odpowiednio predysponowana jest Organizacja Narodów Zjednoczonych, a nie jednostronne inicjatywy konkretnych mocarstw. Rzeczniczka prezydenta Stanów Zjednoczonych, Karoline Leavitt, nazwała rezygnację Watykanu posunięciem niefortunnym, wskazując na dziesiątki innych państw partycypujących w projekcie. Stolica Apostolska nie uległa jednak presji Białego Domu i zachowała suwerenność dyplomatyczną.
Oś sporu dotyczy bezpośrednio eskalacji militarnej na Bliskim Wschodzie, w którą zaangażowana jest armia Stanów Zjednoczonych. W marcu Donald Trump w wywiadzie dla stacji informacyjnej MS Now jednoznacznie odrzucił papieskie apele o dialog, deklarując zamiar kontynuowania działań operacyjnych wobec Iranu w taki sposób, aby państwo to nie miało technicznych możliwości na odbudowę przez kolejną dekadę. Tak bezkompromisowe stanowisko Waszyngtonu zamknęło Watykanowi drogę do podjęcia asystencji w negocjacjach pokojowych.
Papież Leon XIV zrezygnował z planowania podróży apostolskiej do Stanów Zjednoczonych na rok 2026. Biorąc pod uwagę harmonogram amerykańskich wyborów śródokresowych, w kręgach dyplomatycznych odczytywane jest to jako celowy bojkot, mający skutecznie zapobiec instrumentalnemu wykorzystaniu wizerunku papieża w wewnątrzpaństwowej kampanii.
Tragiczny wypadek w pracy. Mężczyzna przygnieciony przez okno. W akcji śmigłowiec LPR
Czytaj dalej
Smutne wieści ws. żony Rafała Trzaskowskiego. Wieści obiegły Polskę
Czytaj dalej
Nowe spojrzenie na ochronę życia według Roberta Francisa Prevosta
Otwarty dystans między nowym papieżem a Donaldem Trumpem wykracza poza kwestie stricte militarne i silnie obejmuje politykę społeczną dotyczącą fundamentalnych praw człowieka. Leon XIV, będący z pochodzenia Amerykaninem i wieloletnim biskupem peruwiańskiego miasta Chiclayo, jednoznacznie krytykuje podejście amerykańskiej prawicy do osób wykluczonych, najuboższych oraz migrantów. Hierarcha regularnie piętnuje wybiórcze traktowanie katolickiej nauki społecznej przez zachodnich polityków konserwatywnych.
W obszernym wywiadzie udzielonym watykańskiej korespondentce Elise Ann Allen jeszcze w 2025 roku, papież stanowczo sprzeciwił się prawicowemu zawężaniu idei ochrony życia wyłącznie do środowiskowych postulatów antyaborcyjnych. Biskup Rzymu wyłożył w nim tezę, że autentyczna postawa chroniąca życie ludzkie bezwzględnie wymaga wdrożenia instytucjonalnego szacunku dla uchodźców, biednych oraz osób oczekujących w celach śmierci. Uderzył w ten sposób w absolutne fundamenty agendy Białego Domu, opartej na idei masowych deportacji i uszczelniania granic.
— Ktoś, kto mówi: jestem przeciwko aborcji, ale opowiada się za karą śmierci, tak naprawdę nie jest pro-life — przypomina głośne słowa papieża analityczna publikacja Klubu Jagiellońskiego.
Stwierdzenie to celnie dekonstruuje polityczną narrację tych środowisk, które przedmiotowo posługują się tożsamością katolicką do aktywizowania elektoratu, jednocześnie milcząc na temat systemowej przemocy i łamania praw człowieka wobec warstw najsłabszych.
Leon XIV od pierwszych dni swojego pontyfikatu, rozpoczętego w maju 2025 roku, buduje wizję Kościoła bliskiego peryferiom, co jest naturalną konsekwencją jego dekad spędzonych na misjach w Ameryce Południowej. Zamiast retoryki oblężonej twierdzy, chętnie eksploatowanej przez obecną administrację z Waszyngtonu, dziewiąty suweren Państwa Watykańskiego promuje pokój Chrystusa charakteryzujący się całkowitym rozbrojeniem. Konsekwentna negacja rozwiązań siłowych na wszystkich szczeblach administracji pozostaje niezmiennym filarem jego strategii duszpasterskiej.
qi7mA_aem_WipWJuelELR5ZnThY9p-bQ
