NFL
Czarzasty na czarnej liście USA. A PiS chce tylko jednego Czytaj więcej:
Prawo i Sprawiedliwość wystąpiło z formalnym żądaniem zwołania tajnego posiedzenia Sejmu, argumentując, że sprawa dotyczy kwestii o fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. W piątek rano na konferencji prasowej w Warszawie czołowi politycy ugrupowania podkreślali, że w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje, które – ich zdaniem – nie mogą być omawiane w trybie jawnym.
Mariusz Błaszczak zaznaczył, że niejawne posiedzenie pozwoliłoby posłom zapoznać się z pełnym kontekstem sytuacji, w tym z dokumentami i ustaleniami służb. Według PiS tylko taka forma debaty umożliwia rzetelne wyjaśnienie okoliczności, które mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo instytucji państwowych oraz relacje Polski z kluczowymi sojusznikami.
Politycy opozycji wskazują, że chodzi nie tylko o bieżący spór polityczny, ale o kwestie systemowe, które wymagają szczególnej ostrożności i odpowiedzialności ze strony parlamentu.
Włodzimierz Czarzasty, fot. KAPiF
Liderzy PiS uderzają w marszałka Sejmu i jego zaplecze osobiste
Mateusz Morawiecki, odnosząc się do sprawy, mówił o „najwyższym poziomie niepokoju”, jaki – jego zdaniem – budzą doniesienia dotyczące marszałka Sejmu. Były premier podkreślał, że osoba pełniąca jedną z najważniejszych funkcji w państwie powinna spełniać wszystkie wymogi formalne związane z dostępem do informacji wrażliwych.
Przemysław Czarnek poszedł jeszcze dalej, zarzucając marszałkowi Sejmu brak odpowiedzialności w kontekście międzynarodowym. Według niego publiczne wypowiedzi oraz decyzje podejmowane przez Czarzastego wpisują się w szerszy nurt polityczny, który osłabia znaczenie Stanów Zjednoczonych w Europie. Czarnek argumentował, że w sytuacji wojny za wschodnią granicą Polski takie działania są szczególnie ryzykowne.
Politycy PiS wielokrotnie podkreślali również wątek formalny, wskazując na niewypełnienie określonych procedur bezpieczeństwa, co – ich zdaniem – powinno zostać szczegółowo wyjaśnione przed całym Sejmem.
Najcięższe oskarżenia dotyczą wpływu działań marszałka Sejmu na relacje polsko-amerykańskie. Politycy PiS twierdzą, że krytyczne stanowisko wobec prezydenta USA oraz brak poparcia dla inicjatyw symbolicznych, takich jak międzynarodowe wyróżnienia, zostały odebrane w Waszyngtonie jako sygnał politycznej niechęci.
Antoni Macierewicz podkreślał, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi stanowi fundament bezpieczeństwa Polski, a każda sytuacja, która może ten sojusz osłabić, powinna być traktowana z najwyższą powagą. W jego ocenie działania marszałka Sejmu doprowadziły do poważnego kryzysu dyplomatycznego, którego skutki mogą być długofalowe.
PiS przekonuje, że sprawa nie dotyczy osobistych sporów ani bieżącej walki politycznej, lecz stabilności państwa i jego pozycji na arenie międzynarodowej. Dlatego – jak argumentują politycy ugrupowania – tajne posiedzenie Sejmu jest jedyną właściwą drogą, by wyjaśnić wszystkie wątpliwości bez narażania interesów Polski.
