NFL
Była 92. minuta, Robert Lewandowski znów to zrobił! Ale to nie on został bohaterem
Polscy kibice mogli zastanawiać się, jakim cudem Robert Lewandowski wciąż pozostaje na ławce rezerwowych, sytuacja była wręcz kuriozalna, ale Polak w krótkim czasie uciszył krytyków. FC Barcelona w hicie ograła Villarreal aż 4:1, ale bohaterem Blaugrany został ktoś inny. Ba, możemy mówić o historycznym występie 18-latka.
FC Barcelona po bolesnych porażkach z Atletico Madryt (0:4) i Gironą (1:2) w końcu się przełamała i ograła Levante 3:0. Tym razem poziom trudności jednak wyraźnie wzrastał, a ostatnie mecze Blaugrany z tym rywalem mogły niepokoić.
Wystarczy przypomnieć, jak kończyły się ostatnie wizyty Villarrealu na stadionie Barcelony. 2024 r.? Porażka 3:5 jeszcze pod wodzą Xaviego. A i ostatnio nie było lepiej, bowiem goście wygrali 3:2. Teraz Blaugrana zamierzała się przełamać i nie tylko utrzymać na pozycji lidera, ale dodatkowo wygrać w jubileuszu Hansiego Flicka, który prowadził drużynę po raz setny.
A na kogo postawił Niemiec? Polscy kibice nie mieli powodów do zadowolenia, w końcu Robert Lewandowski wrócił na ławkę rezerwowych i z jej wysokości mógł obserwować, jak poradzi sobie w ataku Ferran Torres.
Już początek meczu był niezwykle elektryzujący, obserwowaliśmy zaciekłe ataki z obu stron, a to sprawiało, że hit La Liga zapowiadał się wręcz kapitalnie. W 11. minucie groźny kontratak gości w ostatniej chwili zatrzymał Jules Kounde, a potem groźnie było pod drugą bramką. Wówczas jednak Torres zbyt długo zbierał się do strzału i został uprzedzony przez jednego z obrońców.
Po wyrównanym początku to Barcelona przejęła inicjatywę, wyprowadzała kolejne ataki pozycyjne, a Villarreal skupiał się na defensywie i czekał na kontrataki. Gorzej wyglądało to, gdy goście sami musieli konstruować, a to w 28. minucie gry skończyło się… golem dla Blaugrany! Prosta strata sprawiła, że Fermin Lopez posłał prostopadłe podanie w pole karne, a Lamine Yamal z łatwością posłał piłkę do siatki.
A za chwilę Yamal zabawił się z rywalami, z olbrzymią łatwością minął dwóch obrońców, zakręcił piłkę prosto w okienko i było już 2:0!
Villarreal kompletnie się pogubił, ale mimo to po chwili mógł na to odpowiedzieć. Nicolas Pepe popisał się kapitalną centrą w pole karne, Ayoze Perez strzelał z bliska, ale nie zdołał dobrze nakryć piłki stopą i Joan Garcia ostatecznie nie musiał interweniować
Po pierwszej połowie jej bohatera nietrudno było więc wskazać, a goście zdecydowanie mieli o czym myśleć, jeśli zamierzali jeszcze wrócić do tego spotkania.
Niesłychane, co tam się stało? Problemy Barcelony na start!
A wrócić udało im się tuż po wznowieniu gry! W polu karnym Barcelony mocno zagotowało się po rzucie rożnym, a po dograniu Santiago Mourino do siatki trafił Papa Gueye i niespodziewanie było już tylko 2:1.
A gdy za chwilę blisko zdobycia gola po nieudanym wyjściu Joana Garcia z bramki był Ayoze Perez, a do tego obserwowaliśmy kilka ostrych fauli, na murawie po prostu zawrzało, co jeszcze dodało emocji w hicie.
Hansi Flick nie mógł być zadowolony z przebiegu drugiej połowy i zdecydował się na zmiany. Na murawie najpierw pojawił się Pedri, a potem Ronald Araujo i Robert Lewandowski. Dziwić mogło to, że Polak dostaje szansę tak późno, bowiem Ferran Torres tego dnia zdecydowanie nie prezentował się zbyt dobrze
