NFL
Barcelona i Arsenal mają pozornie łatwą drogę do finału Ligi Mistrzów, ale eksperci ostrzegają przed niespodziewanymi zagrożeniami na tej ścieżce.
Poznaliśmy już całą drabinkę fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Największą uwagę przykuwa jednak dysproporcja pomiędzy dwoma jej częściami. Z jednej strony mamy takie marki jak Real Madryt, PSG, czy Chelsea, a z drugiej w zasadzie wymarzoną drogę do finału dla Barcelony i Arsenalu. Niesie to pewne zagrożenia dla tych dwóch drużyn. “Zazdroszczę optymizmu” — czytamy.
Wielkie emocje czekają na nas w najbliższych miesiącach w Lidze Mistrzów, co udowodniła już faza play-off rozgrywek. Nie brakowało niespodzianek jak wyeliminowanie Interu przez Bodo/Glimt. W piątek poznaliśmy całą drabinkę.
Widać w niej pewną dysproporcję, bo do tej samej połówki trafili tacy giganci jak Real, Manchester City, Bayern Monachium PSG, czy Chelsea. Natomiast w drugiej części drabinki LM głównymi faworytami do finału są FC Barcelona i Arsenal.
W sieci zauważono tę kwestię, lecz eksperci studzą nastroje. Wbrew pozorom ścieżki do finału Barcy i Arsenalu mają swoje zagrożenia. Mistrz Hiszpanii na swojej drodze może zmierzyć się z Atletico Madryt, z którym nie tak dawno temu przegrywał w półfinale Pucharu Króla aż 0:4. A Kanonierzy mogą zagrać z nieobliczalnym Bodo/Glimt. Norwegowie na rozkładzie oprócz Interu, mają również wygrane w fazie ligowej z City i właśnie Atletico.
“A co do szans — trafiliśmy oczywiście najlepiej jak się dało, więc nie ma co narzekać… ale jak dla kogoś dwumecz z Atletico z rewanżem w Madrycie to »autostrada« po tym, co zobaczyliśmy ostatnio, to zazdroszczę optymizmu” — pisze Michał Gajdek z FCBarca.com
Rewelacyjne losowanie LM dla postronnego kibica — w każdej rundzie gwarancja naprawdę konkretnych rywalizacji wielkich zespołów. Oczywiście ktoś trafił, przynajmniej teoretycznie, trudną ścieżkę, jak np. Real i City, a ktoś znacznie łatwiejszą, jak choćby Arsenal, ale i tak po latach pamiętasz tylko tych, którzy ostatecznie podniosą puchar. Plus takie historie, jak ta Bodo, ale to już inny temat” — ocenia Żelisław Żyżyński z Canal+ Sport.
“To, co finał: Bayern — Arsenal? Real — Barcelona? PSG — Barca?” — zastanawia się Michał Pol z “Kanału Sportowego”.
Najciekawsza para to oczywiście Bodo — Sporting. I najpiękniejsze jest to, że ktoś z tych nieoczywistych awansuje do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Kciuki będą trzymane, a tymczasem rzut oka na potężny stadion Bodo” — ocenia z przymrużeniem oka Adam Kotleszka z “Kanału Sportowego”.
Spotkania 1/8 finału LM rozegrane zostaną 10/11 marca i 17/18 marca. Ćwierćfinały to już 7/8 kwietnia i 14/15 kwietnia. Półfinały odbędą się 28/29 kwietnia i 5/6 maja. Natomiast wielki finał zaplanowany jest na 30 maja na Puskas Arenie w Budapeszcie.
