NFL
Barcelona była o krok od cudu! Wielkie nerwy w hicie o finał
Niesłychane, nieprawdopodobne, co to był za rewanż półfinału Pucharu Króla! FC Barcelona rzuciła się na Atletico od pierwszych sekund spotkania, a gdy tuż przed przerwą zdobyła drugą bramkę, Camp Nou niemal uniosło się w powietrzu. Tylko co z tego, skoro Blaugranie ostatecznie do wielkiego powrotu zabrakło jednej bramki?! Gracze Hansiego Flicka rozegrali wielki mecz, ale mimo to mogą zapomnieć o finale!
“1 proc. szansy, 99 proc. wiary” – taka dewiza była wypowiadana w Barcelonie od czasu pierwszego półfinałowego meczu Pucharu Króla. Blaugrana na wyjeździe przegrała z Atletico aż 0:4, ale mimo to gracze Hansiego Flicka wierzyli w to, że są w stanie odrobić straty. I powtarzali, że 90 minut na Camp Nou ich rywalom może naprawdę się dłużyć.
Jak od tego czasu radziła sobie Barcelona? Najpierw przegrała z Gironą 1:2, ale ostatnio się przełamała i ograła Levante (3:0) i Villarreal (4:1). Tu jednak pojawił się problem, skoro do listy kontuzjowanych dołączyli Frenkie de Jong i Robert Lewandowski.
Hansi Flick musiał więc wybrać skład mimo braku liderów i liczyć na to, że ten zdoła odrobić aż czterobramkową stratę. Zupełnie inaczej wyglądała natomiast sytuacja w Atletico, a gotowi na grę od początku byli Ademola Lookman, Antoine Griezmann i Julian Alvarez.
A to, że kibice Barcelony także wierzyli w niesamowity powrót, było widać już przed meczem. Publiczność żywiołowo reagowała na wyjście piłkarzy na murawę, a gdy Fermin Lopez szybko oddał mocny strzał sprzed pola karnego i piłka przeleciała tuż nad poprzeczką, na Camp Nou zawrzało.
A to był dopiero początek i w kolejnych minutach oglądaliśmy huraganowe ataki Barcelony i Atletico, które skupiało się tylko i wyłącznie na skutecznej defensywie. Kto lepiej na tym wyszedł? Po 20 minutach trzeba było przyznać, że goście, skoro ci wciąż utrzymywali dużą przewagę w dwumeczu, a co jakiś czas byli w stanie wyprowadzić groźny kontratak.
właśnie po takiej akcji w 27. minucie gry Griezmann mógł uciszyć cały stadion! Lookman zgrywał z lewej strony, stoperzy Barcelony źle obliczyli tor lotu piłki, a Francuz stanął przed idealną sytuacją, ale wówczas oddał strzał prosto w Joana Garcię.
Skoro Atletico nie wykorzystało kapitalnej szansy, to po chwili zrobiła to Barcelona! Lamine Yamal zakręcił rywalami na lewym skrzydle, zagrał piłkę idealnie przed bramkę, a Marc Bernal nie mógł się pomylić, oddając strzał z kilku metrów.
