Connect with us

NFL

Aryna Sabalenka wraca na korty w Indian Wells i już wysyła sygnały ostrzegawcze. Czy jej forma po przerwie zaskoczy rywalki?

Published

on

Aryna Sabalenka już na początku sezonu 2026 postanowiła zrobić sobie dłuższy urlop od gry. Białorusinka nie pojawiała się na światowych kortach od finału Australian Open, czyli 31 stycznia, a jej życie w ostatnich tygodniach na pewno nie kręciło się wokół tenisa. Ci, którzy liczyli, że liderka rankingu WTA wróci do rywalizacji nieco “zardzewiała”, muszą być jednak teraz mocno rozczarowani. Oto powody.

Luty i początek marca był dla 27-latki bardzo pracowity, ale absolutnie nie z obowiązków wynikających z gry na korcie. Zawodniczka wybrała się do Mediolanu na pokaz marki Gucci, następnie pochwaliła się nowym członkiem swojego zespołu — psem Ashem, a kilka dni temu głośno było o jej zaręczynach z Georgiosem Frangulisem, który podarował swojej wybrance pierścionek, który może być wart nawet 800 tys. dol., czyli ponad 2,9 mln zł.

Mimo to przed rozpoczęciem piątkowego meczu mogło się wydawać, że liderkę rankingu WTA czeka łatwe zadanie. Jej rywalką była bowiem japońska kwalifikantka, która nigdy nie zagościła w czołowej “100” rankingu WTA. Himeno Sakatsume mocno jednak postawiła się faworytce i w pierwszym secie przegrała tylko 4:6, tracąc swoje podanie wyłącznie raz.
W drugim przewaga Białorusinki była już większa, choć Azjatka wciąż nie grała źle. Tenisistka z Mińska potwierdziła jednak, że mimo kilku tygodni przerwy jest w dobrej formie i zamierza po raz pierwszy w karierze wygrać Indian Wells. 27-latka wysłała wyraźny sygnał najgroźniejszym przeciwniczkom. W tym Idze Świątek.

Łatwo jednak nie będzie. W następnej rundzie Sabalenka zmierzy się z Jaqueline Cristian (35. WTA) lub Mayą Joint (29. WTA) i będzie faworytką. Później mogą natomiast zacząć się schody, bo na jej drodze może stanąć Camila Osorio (61. WTA) lub Naomi Osaka (16. WTA). Zarówno Kolumbijka, jak i Japonka są nieobliczalne i mogą pokusić się o niespodziankę. Pierwsza z nich niespodziewanie wyrzuciła już z turnieju Ivę Jović (18. WTA).

A co dalej? W ćwierćfinale możliwe jest starcie z Victorią Mboko lub Amandą Anisimovą, a w półfinale z Coco Gauff. Finał to już rywalizacja z drugą stroną drabinki, gdzie znajdują się m.in. Jessica Pegula, Jelena Rybakina, Mirra Andriejewa i oczywiście Iga Świątek.
Za Sabalenką nie przemawia także… historia. 27-latka dwukrotnie grała bowiem w finale WTA 1000 w Indian Wells, ale nigdy go nie wygrała. W 2023 r. przegrała z Rybakiną, a w ubiegłym sezonie, choć pewnie zwyciężyła w pierwszym secie, musiała uznać wyższość Andriejewej.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247

google.com, pub-2441454515104767, DIRECT, f08c47fec0942fa0