NFL
Aryna Sabalenka pokazała niezwykłą siłę w Indian Wells, osiągając coś, czego nigdy wcześniej nie dokonała. Co to było?
Victoria Mboko dwoiła się i troiła, ale nawet to nie wystarczyło, aby w ćwierćfinale turnieju w Indian Wells pokonać Arynę Sabalenkę. Białorusinka wyeliminowała nastoletnią Kanadyjkę i została pierwszą półfinalistką prestiżowych zawodów rangi 1000. A przy okazji, w tie-breaku pierwszego seta, udało jej się osiągnąć coś, czego nigdy wcześniej jeszcze nie dokonała.
To spotkanie zapowiadało się jako wielki hit tegorocznego turnieju. Faworytką była liderka rankingu WTA, ale jej rywalka w Kalifornii prezentowała się fenomenalnie i wyeliminowała już m.in. Amandę Anisimovą. Bez cienia wątpliwości nie stała więc na straconej pozycji, a dodatkowo chciała zrewanżować się bardziej za to, co stało się w Australian Open.
Przypomnijmy, że obie tenisistki zmierzyły się ze sobą niespełna dwa miesiące temu w Melbourne. W pierwszym secie dominacja Białorusinki była niepodważalna — faworytka wygrała 6:1. W drugim 19-latka pokazała jednak, że stać ją na wiele. Mimo stanu 1:4, a potem konieczności obrony aż trzech meczboli przy wyniku 4:5 zdołała doprowadzić do tie-breaka. W nim wysoko przegrała, ale napędziła utytułowanej przeciwniczce sporo strachu.
W czwartkowym spotkaniu było podobnie. Sabalenka nawet na moment nie mogła stracić koncentracji, bo kanadyjska nastolatka cały czas trzymała się blisko niej. Mało z tego! W trzecim gemie to Mboko miała świetną okazję, aby uciec z wynikiem, ale nie wykorzystała aż trzech break pointów. Później tym samym zrewanżowała się tenisistka z Mińska, która zarówno w szóstej, jak i ósmej partii zmarnowała łącznie cztery okazje do przełamania.
Później obie tenisistki były już przy serwisie bezbłędne. Szczególnie imponowała Kanadyjka, która na 5:5 i 6:6 wyrównała bez straty punktu. Tym bardziej zaskakujące było to, co stało się w tie-breaku, w którym 19-latka… nie wygrała żadnej akcji i finałowa odsłona seta zakończyła się efektownym zwycięstwem Białorusinki 7-0.
Co ciekawe, był to pierwszy w karierze 27-latki tie-break wygrany do zera.
Na początku drugiej odsłony przewaga faworytki była już bardziej wyraźna. Liderka rankingu w dwóch pierwszych gemach serwisowych nie popełniła żadnego błędu, a przy podaniu Mboko wywalczyła dwa break pointy. Żadnego z nich nie zamieniła jednak na przełamanie.
To zmieniło się chwilę później, kiedy to Sabalance udało się odebrać serwis oponentki. W siódmym gemie mogło być natomiast praktycznie po wszystkim, ale tym razem Białorusinka zmarnowała break pointa i nie powiększyła przewagi na 5:2. To mogło zemścić się na niej niemal od razu, bo dość nieoczekiwanie dwie szanse na przełamanie wypracowała sobie Kanadyjka. Ona także nie wytrzymała jednak presji i liderka rankingu odskoczyła na 5:3.
Mboko zdołała jeszcze odgryźć się przy własnym serwisie, ale na więcej “jedynka” kobiecego tenisa już nie pozwoliła. Sabalenka zamknęła seta wygraną 6:4 i po blisko dwugodzinnej walce została pierwszą półfinalistką tegorocznego turnieju w Indian Wells. O finał zagra z turniejową “14” Lindą Noskovą lub wielką sensacją kalifornijskich zawodów, Talią Gibson.
