NFL
Anna Twardosz wystartuje w zawodach na skoczni do lotów, które odbędą się już w przyszły weekend w Vikersund. Będzie to pierwszy taki występ polskiej zawodniczki w historii! ➡️
Anna Twardosz jako pierwsza Polka w historii wystartuje w zawodach na skoczni do lotów, które odbędą się już w przyszły weekend w Vikersund. — Na początku sezonu to w ogóle nie był dla mnie temat — przyznaje w rozmowie z portalem Skijumping.pl. By tak się stało, musiała spełnić pewne warunki.
Podczas weekendu w Oslo Anna Twardosz zapewniła sobie miejsce w czołowej trzydziestce Pucharu Świata. To z kolei oznaczało, że zyskała możliwość wzięcia udziału w konkursie lotów narciarskich na Vikersund, które odbywają się w przyszły weekend.
Sama zawodniczka przyznała, że na początku sezonu w ogóle o tym nie myślała. Gdy w grudniu po jej życiowym wyniku w Falun pytaliśmy o tę kwestię Stefana Hulę, sam wydawał się nie być do końca przekonany do takiego rozwiązania.
To trudne pytanie. Przede wszystkim sama zawodniczka musi być pewna tego, że chce iść na mamuta. Wiem po sobie, że loty to co innego niż skoki. Jeśli chce się skakać w Planicy albo Vikersund, trzeba być w 100 proc. tego pewnym — mówił nam wtedy szkoleniowiec.
Od tego czasu trochę się jednak pozmieniało. Twardosz stała się regularną bywalczynią czołowej “30” PŚ. Na palcach jednej ręki można policzyć konkursy, w których nie zdobyła punktów. Obecnie zajmuje w klasyfikacji PŚ 24. miejsce. I jak sama przyznaje, jest gotowa na loty narciarskie.
— Na początku sezonu to w ogóle nie był dla mnie temat. Dopiero gdzieś w jego połowie, kiedy zobaczyłam, że pojawia się taka szansa, zaczęłam się zastanawiać, czy tak, czy nie. Pytałam trenerów, czy moje skoki w ogóle wyglądają na takie, z którymi można jechać na mamuta. Oni mnie zapewniali, że tak i to dało mi pewności. W końcu stwierdziliśmy, że jedziemy spróbować i zobaczymy, co z tego będzie — powiedziała w rozmowie ze Skijumping.pl.
Chyba już w okolicach igrzysk było bardziej wiadomo, że możemy pojechać. Ale ja nigdy nie byłam w stu procentach pewna. Musiałam sama dojrzeć do tej decyzji i powiedzieć sobie: dobra, jadę — dodawała.
