NFL
Anna Lewandowska ma miliony na koncie. Oto jej biznesowe imperium ➡️
Anna Lewandowska jest jedną z najbardziej znanych kobiet w Polsce i jednocześnie najsłynniejszą WAG w naszym kraju. Kiedyś odnosiła sukcesy w sporcie, a teraz spełnia się m.in. jako bizneswoman. “Niezależnie od tego, co bym robiła i ile osiągnęła, dla wielu będę tylko żoną Roberta” — wyznała w jednym z wywiadów. Przed laty w domu Anny się nie przelewało, dziś na koncie ma grube miliony. “Przestałam się biczować za to, że mamy pieniądze” — oznajmiła kiedyś. Na przestrzeni lat Lewandowska bardzo się zmieniła.
Robert Lewandowski spotkał miłość swojego życia w 2007 r. na obozie integracyjnym dla studentów akademii wychowania fizycznego na Mazurach. Anna Stachurska wyglądała wówczas zupełnie inaczej niż teraz. Miała włosy w kolorze jasnego blondu.
Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Łączył nas sport, wydawało mi się, że Robert nie jest dla mnie” — opowiadała Anna Lewandowska przed laty na łamach magazynu “Coaching”. Ostatecznie jednak dała mu szansę. W 2011 r. piłkarz poprosił dziewczynę o rękę. Oświadczył jej się podczas wakacji na Malediwach.
Anna Lewandowska od 2017 r. spełnia się w roli mamy. Wówczas powitała na świecie razem z mężem córkę Klarę. Trzy lata później bizneswoman urodziła drugą dziewczynkę — Laurę. Anna nieraz wspominała, że odkąd została mamą, bardzo się zmieniła. Nauczyła się m.in. cierpliwości.
Przed laty Anna i Robert nie mieli pieniędzy, ale z czasem dorobili się milionów. W grudniu 2024 r. tygodnik “Wprost” oszacował wspólny majątek Lewandowskich na 723 mln zł. To dało im ósme miejsce na liście 40 najbogatszych Polaków przed 40. Ta suma zagwarantowała im też 97. miejsce w zeszłorocznym rankingu 100 najbogatszych Polaków (w tym roku, by dostać się do pierwszej setki, trzeba było zgromadzić co najmniej miliard zł majątku). W październiku 2024 r. Lewandowska znalazła się też na 22. miejscu w zestawieniu 50 najbogatszych Polek. Autor listy oszacował jej majątek na 362 mln zł.
Anna Lewandowska przez wiele lat trenowała karate i odnosiła w nim sukcesy. Na swoim koncie zapisała aż 38 medali — 29 z nich wywalczyła na mistrzostwach Polski, sześć na mistrzostwach Europy i trzy na mistrzostwach świata. Dziś żona Roberta Lewandowskiego spełnia się jako trenerka personalna, specjalistka do spraw zdrowego żywienia oraz bizneswoman.
Lewandowska od ponad 10 lat prowadzi bloga “Healthy Plan by Ann”. Najsłynniejsza polska WAG wydała kilka książek oraz płyt DVD z ćwiczeniami. Od lat organizuje też obozy i jednodniowe eventy treningowe. Kiedyś głównie w Polsce, obecnie również za granicą. Lewandowska ma teraz kilka biznesów, m.in. markę ze zdrową żywnością i markę kosmetyków naturalnych. Dodajmy, że blisko rok temu otworzyła w Barcelonie multibutikowe studio.
Uważam, że każda kobieta, jeśli tylko ma taką możliwość, powinna pracować, mieć swoje pieniądze, swoją przestrzeń. Ja chcę być niezależna, mieć osiągnięcia, swój świat. Życie pisze różne scenariusze. Wiesz, moja mama pewnego dnia zrezygnowała z pracy, bo ojciec bardzo dobrze zarabiał i powiedział, że przecież nie musi pracować, niech się zajmie domem. I co?” — opowiadała gwiazda w wywiadzie, który ukazał się w książce Moniki Sobień-Górskiej pt. “Imperium Lewandowska”.
Anna i Robert cztery lata temu wystartowali z pierwszym wspólnym biznesem, czyli marką Levann. To firma, która zajmuje się produkcją i sprzedażą produktów spożywczych oraz suplementów diety, a jednocześnie konsoliduje istniejące już marki własne piłkarza i trenerki personalnej, takie jak RL9 czy Foods by Ann.
Niezależnie od tego, co bym robiła i ile osiągnęła, dla wielu będę tylko żoną Roberta. Nie jest to mój problem i nie jestem przez to mniej szczęśliwa. Przykre jednak, że wciąż istnieją takie stereotypy” — mówiła Lewandowska w kwietniu 2024 r. w wywiadzie dla WP Kobieta.
Lewandowska wspominała kiedyś, że z powodu milionów na koncie spotykała się z hejtem. Początkowo bardzo się tym przejmowała, dlatego by uniknąć złośliwych komentarzy, zdarzało jej się chować drogi torebki w samochodzie. “Przestałam się biczować za to, że mamy pieniądze. Jak wcześniej dostawałam jakieś luksusowe torebki i jechaliśmy na obiad do mamy Roberta, to je zostawiałam w aucie. Jak wychodziliśmy na ulicę i widziałam, że idą paparazzi, też zostawiałam torebkę w aucie, bo wiedziałam, że zawsze takie zdjęcia są wodą na młyn hejterów” – opowiadała Monice Sobień-Górskiej.
