NFL
A jednak, nikt się tego nie spodziewał 😱
Eskalacja napięcia na linii Waszyngton-Teheran stawia Chiny w wyjątkowo trudnej sytuacji dyplomatycznej. Jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, Chiny od lat budują wizerunek mediatora, jednak ich zaangażowanie w Iranie ma przede wszystkim podłoże ekonomiczne. W 2026 roku Chiny importują blisko 90% irańskiej ropy eksportowej, co sprawia, że każda rakieta wystrzelona w kierunku infrastruktury naftowej uderza bezpośrednio w bezpieczeństwo energetyczne Pekinu.
Katarzyna Golik adiunkt ISP PAN, w rozmowie dla portalu Goniec.pl informuje:
-Minister Spraw Zagranicznych Chin, Wan Yi potępił atak. Należy zauważyć, że Chiny były odbiorcą ponad 90% eksportu ropy naftowej z objętego sankcjami Iranu. Uderzenie w infrastrukturę Iranu spowodowało m.in. drastyczny spadek eskportu ropy naftowej, której ponad 90% wysyłane jest do Chin. ChRL jest zależne od importu tego surowca (w ponad 70%). Choć Iran nie jest nawet w pierwszej dziesiątce najważniejszych dostawców ropy naftowej do Pańśtwa Środka, jednak wojna zwiększa ryzyko dla gospodarki Chin z powodu zakłóceń w handlu ropą w Cieśninie Ormuz z innymi, ważniejszymi partnerami. Można dodać również wcześniejszą współpracę chińsko-irańską na apolu technologicznym oraz rozliczenia m.in. za pomocą e-yuana (elektronicznej waluty), czyli poza systemem finansowym kontrolowanym przez USA. Dlatego wojna z Iranem stanowi uderzenie w Chiny.
Rzecznik chińskiego MSZ, Mao Ning, podkreśliła podczas konferencji prasowej, że „użycie siły nie jest rozwiązaniem”. Pekin obawia się, że wojna na pełną skalę, doprowadzi do trwałego zablokowania szlaków morskich, co z kolei wywoła lawinowy wzrost kosztów transportu towarów do Europy i Azji. Dla przeciętnego konsumenta oznacza to jedno: gwałtowny wzrost inflacji i cen energii.
fot. Spondylolithesis/Getty Images Signature/Canva/Chiny
Chiny chronią swoje interesy. Czy Pekin wejdzie w rolę mediatora?
Analitycy zwracają uwagę, że chińska odpowiedź na konflikt nie ogranicza się tylko do retoryki. Pekin już teraz aktywuje alternatywne kanały płatnicze, aby ominąć system SWIFT i potencjalne nowe sankcje USA. Współpraca w ramach formatu BRICS+ ma stać się tarczą ochronną dla państw handlujących z Iranem.
Kluczowe fakty gospodarcze:
Cena baryłki ropy może przekroczyć barierę 120 USD w przypadku blokady Cieśniny Ormuz.
Chiny zainwestowały w Iranie ponad 400 miliardów dolarów w ramach 25-letniej umowy o współpracy strategicznej.
Utrudnienia w handlu morskim mogą wydłużyć czas dostaw elektroniki o 21-30 dni.
Stany Zjednoczone wywierają silną presję na Pekin, aby ten wykorzystał swoje wpływy w Teheranie do deeskalacji działań proirańskich bojówek. Jednak chińska dyplomacja gra na zwłokę. Dla administracji Xi Jinpinga osłabienie pozycji USA na Bliskim Wschodzie jest geopolitycznym sukcesem, o ile nie doprowadzi do całkowitego chaosu.
Samolot LOT-u pilnie zawrócony do Warszawy. Jest oficjalny komunikat
Czytaj dalej
Tak Nawrocki miał potraktować Tuska. Szef Kancelarii Premiera zabrał głos, padły stanowcze słowa
Czytaj dalej
Bezpieczeństwo szlaków handlowych priorytetem 2026 roku
Największym zagrożeniem dla globalnego handlu pozostaje bezpieczeństwo żeglugi. Chiny dysponują bazą wojskową w Dżibuti i regularnie patrolują wody w pobliżu Zatoki Adeńskiej, jednak bezpośrednie starcie z marynarką USA jest wykluczone. Marzec 2026 roku będzie testem dla chińskiej marynarki wojennej, która musi chronić swoje tankowce bez prowokowania incydentów zbrojnych.
Podsumowując. Chiny wybierają drogę „zbrojnej neutralności dyplomatycznej”. Będą wspierać Iran politycznie i kupować jego ropę, jednocześnie apelując o pokój, aby chronić własny wzrost PKB. Dla rynków finansowych postawa Pekinu jest sygnałem, że mimo wojny, kanały komunikacji między mocarstwami pozostają otwarte, co daje nadzieję na uniknięcie globalnego konfliktu.
źródło: MSZ, fmprc.gov.cn
*Eksperci z Instytutu Studiów Międzynarodowych w Pekinie wskazują, że Chiny nie zamierzają angażować się militarnie. Ich strategia opiera się na „miękkiej sile” i presji ekonomicznej. Chiny chcą być postrzegane jako „głos rozsądku” w przeciwieństwie do, ich zdaniem, agresywnej polityki Waszyngtonu.
