NFL
A jednak
Wtedy wideo wywołało prawdziwy wybuch komentarzy, ale im dłużej trwało medialne zamieszanie, tym mocniej w oczy rzucało się jedno: o samym Giovannim nadal wiadomo niewiele. Viki wróciła ostatnio do mediów społecznościowych jednym zdjęciem i krótkim „OK.”, a jej mąż… właściwie zniknął z pola widzenia. I właśnie w tym miejscu pojawiła się kolejna wypowiedź „gadatliwego dziadka”, która natychmiast rozeszła się po sieci.
Ślub ogłoszony przez dziadka, cisza ze strony młodych i Instagram Viki Gabor „od zera”
Cała historia od początku ma nietypową dynamikę, bo główne informacje nie płyną od samych zainteresowanych. Najpierw było nagranie Bogdana Trojanka z końcówki grudnia, potem seria kolejnych wypowiedzi i komentarzy, a po drodze ruch Viki, który wielu zaskoczył: zniknęły wszystkie wcześniejsze posty, a profil zaczął wyglądać tak, jakby ktoś nacisnął przycisk „reset”. Kiedy wreszcie wróciła – zrobiła to oszczędnie, bez tłumaczeń i bez wchodzenia w szczegóły. To tylko dolało oliwy do ognia, bo w takich sytuacjach ludzie zaczynają dopisywać własne scenariusze.
Dlaczego wszyscy pytają o Giovanniego i czemu tak trudno go „zobaczyć” w tej historii
Widać wyraźnie, że ciekawość skupia się nie tyle na samej Viki (bo ją wszyscy znają), co na jej mężu, o którym praktycznie nie ma publicznych informacji. Brak wywiadów, brak oficjalnych wypowiedzi, brak aktywności w mediach – to działa jak magnes. Jedni uznali to za świadome chronienie prywatności, inni zaczęli pytać, czy coś się dzieje, skoro on nie pojawia się nawet symbolicznie. A im dłużej trwa cisza, tym częściej do głosu dopuszczany jest ktoś z rodziny, kto mówi „za nich” – i to właśnie napędza kolejne nagłówki.
