Connect with us

NFL

To będzie prawdziwa bomba 🤩🤩🤩

Published

on

Edyta Górniak to postać, której nie da się zaszufladkować, choć wielu próbowało. Jeśli polski show-biznes ma swoją prawdziwą diwę, to jest nią właśnie ona – ze wszystkimi tego blaskami i cieniami. Jej biografia to materiał na grubą książkę, w której wielki talent nieustannie miesza się z trudnym charakterem i życiowymi zakrętami.

Wszystko zaczęło się jak w bajce. Najpierw musical „Metro” i Broadway, a potem legendarny już rok 1994 i Eurowizja. Drugie miejsce z piosenką „To nie ja!” to do dziś nasz niepobity rekord. Wtedy wydawało się, że Edyta zaraz zdominuje światowe listy przebojów obok Celine Dion czy Whitney Houston. I faktycznie, płyta nagrywana w Londynie i sukcesy w Azji pokazywały, że ten scenariusz był na wyciągnięcie ręki. Z czasem jednak muzyka zaczęła schodzić na dalszy plan, a pierwsze skrzypce zaczęły grać kontrowersje i życie prywatne. Punktem zwrotnym był nieszczęsny hymn w Korei w 2002 roku. Ta specyficzna interpretacja „Mazurka Dąbrowskiego” sprawiła, że zamiast o jej głosie, zaczęto dyskutować o jej wyborach artystycznych w sposób, który mocno nadszarpnął jej wizerunek. Zamiast kolejnych albumów, których w jej dorobku jest zaskakująco mało, Edyta wybrała fotele jurorskie w programach telewizyjnych i budowanie statusu celebrytki.

Dziś Górniak to już nie tylko wokalistka, ale wręcz postać z innej gęstości. Jej głośne wypowiedzi na temat duchowości, energii i kosmosu sprawiły, że dla wielu stała się postacią niemal oderwaną od ziemi. Mimo to, kiedy w końcu decyduje się wyjść na scenę, wciąż potrafi zamknąć usta krytykom. Technicznie nadal gra w swojej własnej lidze. Wybrała życie na własnych, czasem dziwnych zasadach, i choć mogła podbić świat, woli być królową własnego, ezoterycznego uniwersum.

Edyta Górniak fot. KAPiF

Doda będzie miała swój własny dokument
Doczekaliśmy się czasów, w których polskie gwiazdy przestają mieścić się w tradycyjnej telewizji i uciekają na globalne platformy. To już nie są tylko plotki z portali streamingowych – to fakt. Edyta Górniak i Doda, dwie największe diwy naszej sceny, wkrótce stoczą bój o widza w serwisach VOD. Amazon Prime Video postawił na Dorotę Rabczewską i już 20 lutego wypuszcza serial dokumentalny „Doda”, który ma pokazać jej życie od kulis.

Z kolei SkyShowtime, który na polskim rynku rozgościł się na dobre na początku 2023 roku, też nie zamierza odpuszczać. Ich statystyki wyglądają solidnie – pod koniec 2025 roku serwis przyciągnął ponad 2,5 miliona użytkowników, którzy spędzali tam średnio blisko dwie godziny. To pokazuje, że mamy ogromny głód lokalnych treści, ale podanych w światowej jakości. Platforma mocno inwestuje w “naszych”, co widzieliśmy już jesienią, gdy premierę miał dokument o Grzegorzu Krychowiaku oraz kryminał „Glina. Nowy rozdział”, zrealizowany we współpracy z TVP.

Teraz oczy wszystkich zwrócone są na Górniak. To ciekawy ruch, bo pokazuje, że wielkie koncerny zrozumiały jedno: nic nie klika się tak dobrze, jak polska gwiazda w formacie premium. Zamiast oglądać kolejne amerykańskie produkcje, wolimy podglądać własne podwórko, pod warunkiem, że jest ono dobrze opakowane.

Tyle Rafał Brzoska najpewniej dostał za sprzedaż InPostu. Kwota wciska w fotel. To zamierza zrobić z majątkiem
Czytaj dalej

Takim majątkiem dysponuje Brzoska. Liczby zwalają z nóg. Wiadomo, co zrobi z pieniędzmi za InPost
Czytaj dalej
O czym będzie dokument o Edycie Górniak?
Edyta Górniak to postać, obok której nie da się przejść obojętnie – można ją uwielbiać za głos, albo zżymać się na jej ezoteryczne teorie, ale statusu legendy nikt jej nie odbierze. Teraz przyszła pora na filmowe podsumowanie tej krętej drogi. Platforma SkyShowtime ogłosiła, że 5 marca, pokaże dwuczęściowy dokument o artystce, który ma być czymś więcej niż tylko zbiorem teledysków.

“Będzie to autentyczna, subtelna i inspirująca podróż między światem wielkich scen a zwyczajną codziennością jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek, Edyty Górniak. Film będzie miał swoją premierę tylko w SkyShowtime w 2026 roku” – czytamy w Telemagazynie”.

Za projekt odpowiada Constantin Entertainment Polska, a za reżyserię Aleksandra Machnik. Twórcy obiecują, że zajrzymy za kulisy, których dotąd pilnie strzeżono. Dokument ma pokazać drogę Edyty od młodej dziewczyny z Opola do statusu największej polskiej diwy. To spore wyzwanie, bo życie Górniak to gotowy scenariusz na kilka sezonów serialu, a nie tylko dwa odcinki. Czego możemy się spodziewać? Przede wszystkim unikatowych materiałów archiwalnych i bardzo osobistych wyznań. Artystka ma opowiedzieć o swojej walce o niezależność w bezwzględnej branży muzycznej, ale też o roli matki i o tym, jak wysoką cenę płaci się za życie na świeczniku. To ma być intymny portret kobiety, która przez dekady była oceniana przez pryzmat nagłówków w tabloidach, a teraz chce odzyskać własną narrację.

Dokument pozwala zanurzyć się w świecie wybitnej wokalistki, na który składała się zarówno spektakularna kariera, jak i codzienność kobiety i matki. […] Zawiera unikatowe materiały archiwalne, które rzucają nowe światło na życie artystki i pozwalają spojrzeć na nie z nieznanej dotąd perspektywy” – twierdzi portal

Tytuł produkcji jest krótki i konkretny: „Edyta Górniak”. I choć do premiery zostało jeszcze trochę czasu, branża już zaciera ręce. Edyta potrafi przyciągnąć uwagę jak mało kto, więc SkyShowtime prawdopodobnie trafiło w dziesiątkę. Pozostaje pytanie, czy artystka faktycznie odsłoni wszystkie karty, czy dostaniemy starannie wyreżyserowaną wersję jej historii. Znając jej temperament, nudy raczej nie będzie.

Edyta Górniak to postać, której nie da się zaszufladkować, choć wielu próbowało. Jeśli polski show-biznes ma swoją prawdziwą diwę, to jest nią właśnie ona – ze wszystkimi tego blaskami i cieniami. Jej biografia to materiał na grubą książkę, w której wielki talent nieustannie miesza się z trudnym charakterem i życiowymi zakrętami. Wszystko zaczęło się jak w bajce. Najpierw musical „Metro” i Broadway, a potem legendarny już rok 1994 i Eurowizja. Drugie miejsce z piosenką „To nie ja!” to do dziś nasz niepobity rekord. Wtedy wydawało się, że Edyta zaraz zdominuje światowe listy przebojów obok Celine Dion czy Whitney Houston. I faktycznie, płyta nagrywana w Londynie i sukcesy w Azji pokazywały, że ten scenariusz był na wyciągnięcie ręki. Z czasem jednak muzyka zaczęła schodzić na dalszy plan, a pierwsze skrzypce zaczęły grać kontrowersje i życie prywatne. Punktem zwrotnym był nieszczęsny hymn w Korei w 2002 roku. Ta specyficzna interpretacja „Mazurka Dąbrowskiego” sprawiła, że zamiast o jej głosie, zaczęto dyskutować o jej wyborach artystycznych w sposób, który mocno nadszarpnął jej wizerunek. Zamiast kolejnych albumów, których w jej dorobku jest zaskakująco mało, Edyta wybrała fotele jurorskie w programach telewizyjnych i budowanie statusu celebrytki. Dziś Górniak to już nie tylko wokalistka, ale wręcz postać z innej gęstości. Jej głośne wypowiedzi na temat duchowości, energii i kosmosu sprawiły, że dla wielu stała się postacią niemal oderwaną od ziemi. Mimo to, kiedy w końcu decyduje się wyjść na scenę, wciąż potrafi zamknąć usta krytykom. Technicznie nadal gra w swojej własnej lidze. Wybrała życie na własnych, czasem dziwnych zasadach, i choć mogła podbić świat, woli być królową własnego, ezoterycznego uniwersum.Rozwiń

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247