NFL
Nagłe wieści ws. Polski 2050. Jest gorzej, niż sądzono Czytaj więcej:
Sobotnie posiedzenie Rady Krajowej Polski 2050 było pierwszym takim spotkaniem po wyborze Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na przewodniczącą ugrupowania. Obrady rozpoczęły się jeszcze przed południem w formule zdalnej, następnie zostały przerwane i wznowione wieczorem. To właśnie w tej drugiej części zapadły kluczowe decyzje dotyczące obsady władz partii, będące elementem porządkowania struktur po zakończonych wyborach wewnętrznych.
Jak poinformowało w sobotni wieczór biuro prasowe Polski 2050, Rada Krajowa zdecydowała o wyborze czterech osób do Zarządu Krajowego. W jego skład weszli: Szymon Hołownia, poseł Rafał Kasprzyk, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz poseł Sławomir Ćwik. Trzy z tych kandydatur – Hołowni, Kasprzyka i Hennig-Kloski – były rekomendowane przez nową przewodniczącą partii.
Sobotnie decyzje uzupełniły wcześniejsze nominacje dokonane przez Pełczyńską-Nałęcz już po objęciu funkcji przewodniczącej. We wtorek powołała Ewę Schaedler na pierwszą wiceprzewodniczącą oraz Adama Rudawskiego na drugiego wiceprzewodniczącego partii. Stanowisko skarbnika zachował Łukasz Osmalak, sekretarzem generalnym został Robert Sitnik, a w skład zarządu wszedł również Paweł Śliz, który kieruje klubem parlamentarnym Polski 2050.
Zmiany personalne nastąpiły krótko po zakończeniu burzliwego procesu wyborczego. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została wybrana na przewodniczącą 31 stycznia, w powtórzonej drugiej turze głosowania. Uzyskała wówczas 350 głosów, podczas gdy Paulinę Hennig-Kloskę poparło 309 członków partii. Wcześniejsza druga tura, zaplanowana na 12 stycznia, została unieważniona z powodu problemów technicznych z głosowaniem online, a decyzję o jej powtórzeniu Rada Krajowa podjęła tydzień później.
Choć formalnie wybór władz został zakończony, w samej Polsce 2050 nie brakuje głosów wyrażających niepewność co do dalszego funkcjonowania ugrupowania, zwłaszcza w obecnym kształcie klubu parlamentarnego. Wątpliwości te wybrzmiały publicznie w niedzielnym wydaniu programu „Fakty po Faktach” w TVN24.
Europoseł Polski 2050 i jeden z jej współzałożycieli Michał Kobosko, zapytany o przyszłość klubu, nie ukrywał sceptycyzmu.
– Nie wiem, czy ten klub przetrwa. Mam co do tego sporo wątpliwości – powiedział w rozmowie prowadzonej przez Anitę Werner.
Zwrócił przy tym uwagę, że emocje w partii wciąż są bardzo silne, szczególnie po pierwszych decyzjach podjętych przez nową przewodniczącą. Kobosko poszedł jeszcze dalej, podkreślając brak przekonania co do stabilności obecnej sytuacji.
– Jeżeli pani by mnie zapytała, czy dzisiaj bym się założył, czy nasz klub w tej formie niezmienionej przetrwa najbliższe dni – nie, nie mam takiego przekonania – dodał europoseł na antenie TVN24.
Jego słowa jasno pokazały, że zakończenie wyborów nie uspokoiło nastrojów, a wręcz przeciwnie – ujawniło skalę wewnętrznych napięć.
Do sytuacji w Polsce 2050 odniósł się również drugi gość „Faktów po Faktach” – europoseł Lewicy Robert Biedroń. Zapytany, czy obecne wydarzenia sprzyjają utrzymaniu zaufania do koalicji demokratycznej, odpowiedział krótko i jednoznacznie.
Na pewno nie pomaga – stwierdził na antenie TVN24.
Jego zdaniem sposób, w jaki rozgrywane są wewnętrzne spory w Polsce 2050, negatywnie wpływa na odbiór całej koalicji. Biedroń określił sytuację w ugrupowaniu mianem politycznej „telenoweli”.
– Mam nadzieję, że dzisiaj nie będziemy mieli drugiej odsłony tej telenoweli, bo to niczemu dobremu nie służy – dodał, komentując kolejne doniesienia dotyczące napięć personalnych i publicznych wypowiedzi polityków partii.
W trakcie programu poruszony został również wątek relacji pomiędzy Michałem Koboską a Szymonem Hołownią. Robert Biedroń przyznał, że był zaskoczony informacjami o tym, że Hołownia miał nazwać Koboskę „zdrajcą”.
– Przecież Michał Kobosko budował tę partię, zaangażował się od samego początku i ta wdzięczność elementarna w tym wszystkim powinna być. To było gorszące – ocenił europoseł Lewicy.
Prowadząca program Anita Werner zapytała Koboskę, czy pogratulował Hołowni wyboru na wiceprzewodniczącego partii, zwracając jednocześnie uwagę, że Robert Biedroń na to pytanie zareagował śmiechem. W odpowiedzi europoseł Polski 2050 nawiązał do wcześniejszych wypowiedzi byłego lidera ugrupowania.
