Connect with us

NFL

Po pierwszym przejeździe nic nie zapowiadało katastrofy Oskara Kwiatkowskiego. Szczegóły ➡️

Published

on

Po świetnym występie Aleksandry Król-Walas ze stoku z Livigno podczas zimowych igrzysk olimpijskich przyszły fatalne wieści! Swój występ na kwalifikacjach zakończył Oskar Kwiatkowski, choć po pierwszym przejeździe nic tego nie zapowiadało. W drugim doszło jednak do fatalnych wydarzeń. Oto szczegóły.

Już na początku zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo do akcji wkraczają polscy snowboardziści na czele z Aleksandrą Król-Walas i Oskarem Kwiatkowski, którzy w niedzielę rozpoczęli już walkę w gigancie równoległym.

Przed początkiem imprezy czterolecia we Włoszech zarówno Król-Walas, jak i Kwiatkowski wymieniani byli w gronie faworytów do medalu. W niedzielę oczekiwania spełniła jedynie ta pierwsza, która do finałów weszła na bardzo dobrym 5. miejscu.

W kwalifikacjach każdy z zawodników miał dwa przejazdy (po jedynym na torze czerwonym i niebieskim). Łączny czas determinuje końcowe miejsce i rozstawienie w fazie pucharowej. Do 1/8 finału awansuje po 16 najlepszych kobiet i mężczyzn

Kwiatkowski rywalizację na olimpijskiej trasie zaczął od dziewiątej lokaty na niebieskim torze (43.68) i wydawało się, że pewnie awansuje do finałów giganta równoległego. W drugim przejeździe poszło mu jednak fatalnie. Popełnił aż trzy błędy, przez które wytracił prędkość, co przyczyniło się do słabego czasu. Osiągnął 45.02, co dało mu łącznie czas 1:28.70.

Polski snowboardzista zajął dopiero 28. lokatę. Wyżej od mistrza świata z 2023 r. był drugi z Biało-Czerwonych Michał Nowaczyk, który uplasował się na 23. miejscu (1:28.08).

Finały rywalizacji w gigancie równoległym w snowboardzie są zaplanowane już na godz. 13.00. Relację ze stoku w Livigno i innych olimpijskich aren można śledzić na stronie Przeglądu Sportowego Onet.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247