NFL
Znów wrze po jej zachowaniu ➡️
Choć Jutta Leerdam jeszcze nie wystartowała na zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech, od kilku dni nieustannie o niej głośno. Najpierw gwiazda została ostro skrytykowana za to, że do Mediolanu udała się prywatnym odrzutowcem. Później na łyżwiarkę szybką wściekli się holenderscy dziennikarze, gdy postanowiła nie udzielać im wywiadów przed poniedziałkowym startem. Została wystosowana nawet oficjalna skarga. Oto co stało się później.
Holenderska panczenistka wywołała poruszenie, gdy udała się do Włoch prywatnym odrzutowcem, który był ozdobiony spersonalizowanymi dekoracjami o tematyce olimpijskiej. Zdjęciami z luksusowej podróży pochwaliła się w sieci.
Przykrych słów pod adresem narzeczonej multimilionera Jake’a Paula nie szczędził Johan Derksen. Były holenderski piłkarz, a obecnie dziennikarz stwierdził, że Leerdam powinno zależeć na tym, by podróżować jednym samolotem z resztą drużyny.
Ona już wiedzie życie milionerki, lata prywatnymi odrzutowcami i tak dalej. Jej zachowanie jest oburzające. Zachowuje się jak primadonna. Ale nie jest lepsza od innych łyżwiarzy, którzy po prostu latają zwykłymi samolotami. Gdybym był jej trenerem, nie tolerowałbym tego. Stopniowo cała Holandia zaczyna mieć dość jej zachowania” — mówił 77-letni dziennikarz w programie “Vandaag Inside”. O jego słowach rozpisywały się liczne zagraniczne media.
Potem niektórzy skrytykowali Juttę Leerdam za to, że nie pojawiła się na piątkowej ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich. Gwiazda śledziła uroczystość przed telewizorem. Na Instagramie opublikowała zdjęcie z łóżka.
Na tym nie koniec. Okazuje się, że 27-letnia panczenistka podpadła holenderskim dziennikarzom, gdy odmówiła rozmów z prasą przed poniedziałkowym biegiem na 1000 m. Stowarzyszenie Holenderskiej Prasy Sportowej złożyło oficjalną skargę do szefa holenderskiej misji olimpijskiej. Organizacja stwierdziła, że zachowanie Jutty Leerdam jest oznaką braku szacunku nie tylko dla żurnalistów, ale też dla opinii publicznej.
Holenderski Komitet Olimpijski skontaktował się z panczenistką, a później przekazał, że sportsmenka postanowiła porozmawiać z dziennikarzami po sobotnim treningu. Jednocześnie w oświadczeniu od NOC*NSF podkreślono, że zawodnicy podczas igrzysk mogą sami decydować, czy chcą udzielać wywiadów. Taką decyzję podjął MKOl. Jedynym obowiązkiem uczestników jest wizyta w tzw. strefie mieszanej po każdych zawodach, jednak nawet tam olimpijczycy nie muszą rozmawiać z przedstawicielami prasy.
Zgodnie z obietnicą Jutta Leerdam stanęła w sobotę przed kamerą NOS. “Chciałam pozostać w swojej bajce i przygotować się do rywalizacji. Często rozmawiam z mediami przed mistrzostwami świata. Nie mam wiele do powiedzenia, jestem skupiona i każdego dnia pracuję nad poprawą umiejętności. […] Dużo publikuję w internecie, dzielę się również tym, jak się czuję, więc nie widzę potrzeby, by robić to gdzie indziej” — tłumaczyła wicemistrzyni olimpijska na 1000 m z Pekinu (cyt. za: “Vandaag Inside”).
Zarabia na publikacji odważnych zdjęć. Teraz pojechała na igrzyska
Inni dziennikarze na rozmowę z 27-latką się nie doczekali, ponieważ wściekła panczenistka szybko opuściła obiekt. Ponoć była zła, że w trakcie wywiadu poruszono temat jej wcześniejszej kontuzji kostki, choć podkreślała, że nie chce o tym rozmawiać
Warto zaznaczyć, że w social mediach sporo kibiców stanęło w obronie Jutty Leerdam. Ci uznali, że zawodniczka powinna mieć prawo do przygotowywania się do zawodów w spokoju.
