NFL
Ryszard Rynkowski musiał przerwać występ. Dramatyczne sceny zobaczyli wszyscy
Powrót miał być spokojny i symboliczny. W sobotni wieczór Ryszard Rynkowski stanął na scenie w Pruszków po kilku miesiącach przerwy spowodowanej problemami osobistymi. Publiczność przyszła zobaczyć go właśnie w takim momencie – kiedy wraca, kiedy próbuje złapać oddech, kiedy znów chce śpiewać. I przez około godzinę wszystko szło tym rytmem.
Dopiero później okazało się, że ten koncert nie domknie się tak, jak planowano.
Artysta ma za sobą wyjątkowo ciężki okres. W tekście przypomniano najpierw głośną sytuację z poprzedniego roku, gdy nie dotarł na opolski festiwal, a wtedy wyszło na jaw, że prowadził samochód pod wpływem alkoholu.
Potem przyszło kolejne uderzenie. Wczesną jesienią zmarła jego żona – osoba, która była dla niego największym oparciem. To właśnie po tej stracie pojawiły się pytania, czy jeszcze wróci na scenę.
Minęło kilka miesięcy, zanim zdecydował się na koncertowy powrót.
W Pruszkowie Ryszard Rynkowski mówił o zdrowiu. Padły konkretne słowa
Występ w centrum kultury w Pruszkowie odbył się w sobotę, 31 stycznia. Już na początku Rynkowski przyznał, że ma problemy zdrowotne i porusza się gorzej. Cytowane były jego słowa, które miał przytoczyć Fakt:
„Trochę gorzej chodzę, bo mam tutaj taki kawałek metalu, w środku… W związku z tym trochę wolniej chodzę i nie jest to sprawa ta, która czeka na mnie w sądzie (…)”
To był moment, który dla wielu widzów mógł brzmieć jak szczere, ludzkie dopowiedzenie – bez pozy, bez udawania, że wszystko jest idealnie.
Koncert przerwany po około godzinie. Po przerwie już nie wrócił
Po mniej więcej godzinie śpiewania artysta zapowiedział, że potrzebuje przerwy. Publiczność czekała, ale po kilkunastu minutach pojawił się komunikat, że można wracać do domu, bo Rynkowski nie wyjdzie już na scenę.
Według relacji tabloid skontaktował się z menadżerem artysty. Ten miał potwierdzić, że Rynkowskiego nie ma już w centrum kultury, ale nie znał szczegółów sytuacji.
Organizator uspokaja: Ryszard Rynkowski pod opieką, zabrakło tylko finału
Więcej informacji miał przekazać organizator. W wypowiedzi cytowanej przez „Fakt” podkreślono, że Rynkowski jest w bezpiecznym miejscu i osoby postronne nie powinny się niepokoić.
„Pan Ryszard pojechał do hotelu. Jest pod naszą opieką, managementu i organizatora i osoby postronne absolutnie nie muszą się niepokoić. Koncert został przerwany. Pan Ryszard nie zaśpiewał jedynie ostatniego utworu”.
Z tej relacji wynika więc, że przerwanie koncertu nie oznaczało przerwania całego występu w połowie repertuaru – artysta miał nie wykonać tylko ostatniej piosenki.
