Connect with us

NFL

Osiem lat temu świat z zapartym tchem obserwował akcję ratunkową. Adam Bielecki, Denis Urubko, Piotr Tomala i Jarosław Botor ruszyli z bazy pod K2, aby ratować ludzkie życie. Uczestnicy narodowej wyprawy na K2 zdołali bezpiecznie sprowadzić na dół tylko Elisabeth Revol. Tomasz Mackiewicz na zawsze pozostał na zboczach Nanga Parbat ➡

Published

on

Nanga Parbat pod koniec stycznia 2018 r. była jednym z najważniejszych punktów na Ziemi. Cały świat wstrzymał oddech, obserwując akcję ratunkową Elisabeth Revol i Tomasza Mackiewicza. W pamięci zostały słynne słowa Denisa Urubko uwiecznione na filmie, który znajdziecie poniżej. — Jak trafili na Revol i powiedziała nam, w jakim stanie jest Tomek Mackiewicz, to wiedzieliśmy, że raczej nie jesteśmy w stanie mu pomóc — mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet Jarosław Botor, uczestnik akcji ratunkowej, który przybliżył jej kulisy.

19 stycznia 2018 r. Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz wyszli z obozu z zamiarem zdobycia szczytu. Akcję górską wstrzymywał jednak bardzo silny wiatr. Himalaiści spędzili noc w obozie drugim, a potem na wysokości 6 tys. 900 m n.p.m. 24 stycznia dotarli na 7 tys. 300 m, gdzie rozbili obóz.

25 stycznia po początkowych problemach z zimnem w palcach u Mackiewicza udaje im się wyjść w górę. Mimo późnej pory nie decydują się zawrócić do bazy. Revol później mówiła, że po Mackiewiczu nie było widać jakichkolwiek problemów z oddychaniem.

Tego dnia po godz. 18 Revol z Mackiewiczem stanęli na szczycie. To był początek dramatu. – Tomek potrzebuje szybkiej pomocy. Jest odmrożony, nic nie widzi. Proszę, spróbujcie coś zorganizować. Jeśli się da, to helikopter – taką wiadomość wysłała Francuzka do Ani – żony Mackiewicza, swojego męża i partnera wspinaczkowego – Ludovica Giambiasiego.

Revol zaczęła schodzić, ciągnąc za sobą Mackiewicza. Polak zszedł zaledwie 200 m.

– Eli, słabo widzę światło twojej czołówki… Nie widzę cię — mówił Mackiewicz.

Polaka dopadła choroba wysokościowa i śnieżna ślepota. Francuzka zostawiła go w jamie śnieżnej, a następnie sama schodziła dalej w poszukiwaniu ratunku. W tym czasie organizowana była już akcja ratunkowa. Uczestnicy polskiej wyprawy na K2 zadeklarowali chęć pomocy Revol i Mackiewiczowi.

“Wykorzystaliśmy wszystko, co było nam dane”
Krzysztof Wielicki, kierownik wyprawy na K2, był gotowy wysłać zespół od razu. Akcję wstrzymywali jednak Pakistańczycy, którzy nie chcieli poderwać śmigłowców bez gwarancji finansowej. Na to zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które zadeklarowało, że opłaci lot.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247