NFL
Ludzie aż oczy przecierają ze zdumienia!
Ostatnie tygodnie w Polsce upłynęły pod znakiem niezwykle aktywnej działalności Dody na rzecz zwierząt. Wraz z nadejściem silnych mrozów, piosenkarka widząc, że wiele schronisk nie jest przygotowanych na zimę, sama organizowała i transportowała ocieplenia dla bud oraz niezbędne rzeczy do schronisk. Jej relacje z tych działań pojawiały się na Instagramie i szybko zyskały setki tysięcy wyświetleń.
Ale to był dopiero początek. Doda nie tylko pomagała schroniskom materialnie. Kiedy sytuacja jednej z placówek — schroniska „Happy Dog” w Sobolewie — nabrała medialnego rozgłosu z powodu informacji o skrajnie złych warunkach bytowych dla psów, piosenkarka pojechała tam osobiście. Nagrania i zdjęcia, które zamieściła w mediach, ukazywały skrajnie zaniedbane psy. Jej emocjonalne relacje, w tym momenty łez i opisy dramatycznych obrazów z placówki, sprawiły, że sprawa stała się tematem szeroko komentowanym w mediach i przez internautów.
To zaangażowanie doprowadziło do realnych konsekwencji — pod wpływem wywołanej presji społecznej oraz medialnej placówka w Sobolewie została zamknięta. Doda podkreślała jednak, że to nie jest powód do świętowania, lecz raczej sygnał, jak wiele jeszcze problemów czeka na rozwiązanie.
W tych ostatnich tygodniach Doda pojawiała się także w polskim Sejmie. Była jedną z osób obecnych na posiedzeniach Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt, razem m.in. z Małgorzatą Rozenek-Majdan. Tam głośno wypowiadała swoje postulaty dotyczące zmian systemowych — mówiła o konieczności obowiązkowego czipowania i kastracji zwierząt oraz zaostrzenia nadzoru nad schroniskami, aby zapobiegać patologiom. Artystka wskazywała, że bezdomność i złe warunki często wynikają z luk w nadzorze oraz braku realnych sankcji, a problem „patoschronisk” to nie jednostkowe przypadki, lecz skala, która wymaga reakcji całego społeczeństwa.
Poseł i aktywista zaangażowany w ochronę zwierząt
Również Łukasz Litewka – Poseł Nowej Lewicy od dłuższego czasu aktywnie włącza się w działania na rzecz zwierząt, szczególnie tych bezdomnych, zaniedbanych i funkcjonujących poza realnym systemem kontroli. Jego zaangażowanie nie ogranicza się do deklaracji czy wpisów w mediach społecznościowych. Litewka regularnie bierze udział w akcjach pomocowych, wspiera zbiórki, nagłaśnia problemy schronisk i mówi wprost o konieczności zmian systemowych. To właśnie ten obszar działalności sprawił, że w ostatnim czasie znalazł się w gronie osób aktywnie uczestniczących w debacie o ochronie zwierząt w Polsce.
Łukasz Litewka to 34-letni poseł z Sosnowca, z wykształcenia socjolog. Zanim trafił do Sejmu, przez dwie kadencje był radnym miejskim, gdzie dał się poznać jako osoba skupiona na pracy u podstaw — blisko mieszkańców, ich codziennych problemów i lokalnych inicjatyw. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku zdobył mandat poselski z listy Nowej Lewicy, uzyskując bardzo wysoki wynik, mimo że startował z dalszego miejsca na liście.
Litewka od początku swojej kariery politycznej buduje wizerunek osoby, która łączy funkcję publiczną z realnym aktywizmem. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów jego działań była kampania wyborcza, w której zamiast klasycznych billboardów promujących nazwisko kandydata pojawiły się zdjęcia psów do adopcji. Ten ruch został szeroko komentowany i zapamiętany jako nietypowy, ale jednocześnie spójny z jego dotychczasowymi działaniami. Poseł wielokrotnie podkreślał, że ochrona zwierząt nie powinna być tematem sezonowym ani wykorzystywanym wyłącznie w kampaniach.
Równolegle Litewka prowadzi rozbudowaną działalność społeczną w ramach inicjatywy #TeamLitewka — społeczności skupiającej dziesiątki tysięcy osób, zaangażowanych w różnego rodzaju akcje pomocowe. Dzięki dużym zasięgom w mediach społecznościowych jego akcje szybko zyskują rozgłos i realne wsparcie.
Doda i Litewka razem w Sejmie
Dopiero teraz dochodzimy do tego, co sprawiło, że nazwiska Dody i Łukasza Litewki zaczęły pojawiać się obok siebie w setkach komentarzy i postów w sieci. Chodzi o zdjęcia i nagrania z ostatniej wizyty artystki w Sejmie. Na tych ujęciach Doda i poseł Litewka są uchwyceni obok siebie w bardzo serdecznej, choć krótkej scenie — z uśmiechami i gestem, który dla części obserwatorów wyglądał na coś więcej niż tylko oficjalne powitanie.
Kadr szybko stał się viralem — w końcu rzadko kiedy piosenkarka i polityk pojawiają się razem w tak naturalnym wydaniu. Uściski, lekkie nachylenie ciała, pozytywna energia między nimi — to wszystko w połączeniu z rosnącym zainteresowaniem działaniami Dody wokół pomocy zwierzętom doprowadziło do lawiny spekulacji w komentarzach. Internauci zaczęli snuć własne teorie na temat ich relacji.
Co ciekawe, sam poseł w mediach społecznościowych odnosił się do działalności Dody w kontekście zwierząt, podkreślając, że to, co ona robi jest realnym wkładem emocjonalnym i czasowym w walkę o poprawę losu czworonogów w trudnych warunkach. Jego komentarze i wpisy sugerują szacunek dla jej determinacji.
Niektórzy internauci wprost zaczęli łączyć ich w parę, twierdząc, że „pasują do siebie”, „wyglądają super razem” albo „mogliby być parą roku”. Jednocześnie część osób stara się uspokajać, przypominając, że ich kontakt mógł być wynikiem wspólnego zaangażowania w ważną sprawę społeczną, a nie sfery osobistej.
