NFL
Poleciały drzwi i to razem z futryną! 😎 Więcej ➡️
Ekstraklasa wróciła i od razu wyważyła drzwi razem z futryną! Pierwszy gol? Bartosz Nowak potrzebował raptem 63 sekund, by zabawić się z rywalami. A potem wcale nie zamierzał się zatrzymywać. Zagłębie Lubin w tym sezonie nie przegrało u siebie, a GKS Katowice z łatwością ograł Miedziowych 2:0! Konsekwencje takiego wyniku są olbrzymie.
Długo trzeba było czekać, ale w końcu wróciła! PKO BP Ekstraklasa wznowiła rozgrywki, a na start czekało na nas niezwykle ciekawe spotkanie. I nawet jeśli Zagłębie Lubin traciło tylko punkt do podium, a GKS Katowice był w strefie spadkowej, to faworyta tego starcia trudno było wskazać.
Jak w sparingach radziły sobie oba zespoły? Zagłębie ostatnio zremisowało 1:1 z Widzewem i… nie wygrało ani jednego meczu kontrolnego! GKS natomiast zwyciężął trzykrotnie, uległ tylko Jabloncowi (0:3), a świetnie do zespołu wprowadził się Mateusz Wdowiak, którego kupiono właśnie z Miedziowych.
Na kogo mogli liczyć kibice obu drużyn? W związku z zamieszaniem z Leonardo Rochą gwiazdą ofesnywy gospodarzy miał być Michail Kosidis, a przed zimową przerwą w ekipie z Katowic błyszczał Bartosz Nowak, który miał na koncie pięć goli i tyle samo asyst. A to zapowiadało nam wyśmienite widowisko.
A jak to się zaczęło? Od gola Nowaka właśnie i to już w 63 sekundzie gry! 32-latek wpadł w pole karne, zabawił się z rywalami i mocnym strzałem trafił do siatki. A postronni kibice nie mogli liczyć na lepszy początek tego spotkania!
Na to po kilkunastu minutach mógł odpowiedzieć Kosidis. Damian Dąbrowski popisał się dokładna centrą z rzutu wolnego, Grek wygrał walkę o pozycję w polu karnym, ale mimo to piłka po jego strzale przeleciała tuż obok słupka.
Minuty mijały, wynik się nie zmieniał, a to sprawiało, że robiło się niezwykle ciekawie. W końcu w tym sezonie Zagłębie ani razu nie przegrało przed własną publicznością, a GKS równie dobrze radził sobie, gdy jako pierwszy strzelił gola.
A bliżej podtrzymania byli goście, którzy dominowali na murawie. Nieźle z dystansu uderzał Mateusz Kowalczyk, do bramki trafił Adam Zrelak, ale Miedziowych najpierw uratował Jasmin Burić, a potem uniesiona chorągiewka sędziego bocznego i do przerwy więcej goli nie padło.
Zagłębie Lubin miało problem, chciało wrócić do gry, ale na początku drugiej połowy… znów straciło gola! Bartosz Nowak najpierw nieźle uderzał na bramkę, a potem idealnie dośrodkował z rzutu rożnego, po którym prowadzenie GKS-u podwyższył Arkadiusz Jędrych!
Wtedy sytuacja Miedziowych stała się już więc fatalna, a Leszek Ojrzyński od razu postanowił działać. Po chwili na murawie pojawili się Sebastian Kowalczyk i Jesus Diaz, którzy mieli rozruszać ofensywę gospodarzy. A po chwili dołączyli do nich jeszcze Jakub Ligocki i Levente Szabo.
I to po zgraniu Diaza i dośrodkowaniu z lewej strony świetną szansę miał Kosidis, ale znów minimalnie się pomylił. A GKS Katowice zasłużenie wygrał w Lubinie 2:0! Aż trudno uwierzyć, że Miedziowi wcześniej nie przegrali przed własną publicznością.
