NFL
Oto co powiedział olimpijczykom ➡
Karol Nawrocki wraz z synem Antonim pojawił się na ślubowaniu olimpijczyków przed igrzyskami olimpijskimi. — Myślę, że każdy z nas, ja, szanowny pan minister, mimo tego, że czasem jesteśmy obok siebie i ze sobą dyskutujemy, będziemy razem — zwrócił się do ministra sportu Jakuba Rutnickiego. — Wiem, że o medale będzie trudno. Ale gdyby ktoś rok temu powiedział, że zostanę prezydentem, to też nikt by nie uwierzył — dodał. Ważnych słów padło jednak więcej.
Karol Nawrocki wybiera się na igrzyska olimpijskie do Mediolanu i Cortiny d’Ampezzo. Ma we Włoszech wziąć udział w spotkaniu w sprawie kandydatury Polski do organizacji imprezy w 2040 r. lub 2044 r. oraz wspierać polskich sportowców. Udostępnił prezydencki samolot, a w piątek 30 stycznia pojawił się na ślubowaniu olimpijczyków wraz z synem Antonim.
Z działaczy towarzyszyli mu między innymi prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz, minister sportu Jakub Rutnicki i szef Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz, którzy dzień wcześniej uczestniczyli w mediacjach po głośnej aferze z ostatnich dni >>>
Karol Nawrocki na ślubowaniu olimpijczyków
— Drogie zawodniczki, drodzy zawodnicy, nasza wspaniało reprezentacjo i nadziejo — zaczął prezydent Karol Nawrocki. — Gdy myślimy o istocie igrzysk olimpijskich, to widzimy oczywiście przede wszystkim rywalizację sportową. Ona jest fundamentem igrzysk, ale przypominam, że pierwsze igrzyska miały także ten walor, że były w istocie rachubą czasu, dla wówczas żyjących. Ten okres między igrzyskami dawał możliwość oddziaływania na linii chronologicznej — kontynuował.
Między 6 a 22 lutego będzie inny czas. To czas, w którym cała nadzieja, emocja, niezależne od pewnych różnic społecznych i politycznych, będzie skupiała się wokół tego, jak idzie polskim sportowcom. Myślę, że każdy z nas, ja, szanowny pan minister, mimo tego, że czasem jesteśmy obok siebie i ze sobą dyskutujemy, będziemy razem. Cała wspólnota będzie miała radość i nadzieję z tego, jaki będzie wasz występ. Za tę zbiorową radość chciałem wam podziękować — dodał.
— Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że zostanę Prezydentem — nie uwierzyłbym. Wiemy, jak trudno jest wywalczyć medal olimpijski, ale wierzę w Was, że z ziemi włoskiej do Polski przyjadą medale z igrzysk — dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą — przytoczył słynną sentencję św. Augustyna z Hippony.
