NFL
Bogdan Klich, mimo braku oficjalnej nominacji, pełni obowiązki ambasadora RP w Waszyngtonie. Jego działania budzą kontrowersje wśród polityków.
To zdolny i apolityczny ambasador. On nie jest reprezentantem żadnej partii politycznej, ale jest państwowcem — tak o Bogdanie Klichu mówił w rozmowie z “Faktem” były ambasador USA w Polsce Daniel Fried. Nazwisko Klicha najczęściej pojawia się w kontekście sporów o nowych ambasadorów pomiędzy Pałacem Prezydenckim i kancelarią premiera. Sprawdziliśmy również, jak pełniący obowiązki ambasadora RP jest oceniany wśród Polonii.
Daniel Fried w programie “Świat według Polski” podkreślił, że były minister obrony miał doświadczenie w transatlantyckich relacjach. — Jako senator KO Bogdan Klich wspierał dobre stosunki między administracją Joe Bidena a rządem w rękach PiS. Był zwolennikiem dobrych stosunków i starał się przekonać ludzi Bidena, że warto Polską współpracować, szczególnie w sprawie bezpieczeństwa — tłumaczył były ambasador USA w Polsce, który teraz jest ekspertem w Atlantic Council.
Przypomnijmy — 18 listopada 2024 r. Klich zrzekł się mandatu senatora i objął kierowanie ambasadą RP w Waszyngtonie. Decyzję w tej sprawie podjął jego partyjny kolega i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który wymienił przy okazji szefów kilkudziesięciu placówek dyplomatycznych. Na nominację dla Klicha nie zgodził się jednak ówczesny prezydent Andrzej Duda, a sprzeciw podtrzymał jego następca Karol Nawrocki. Bez zgody głowy państwa Klich oficjalnie nie jest ambasadorem, ale de facto wykonuje wszystkie obowiązki związane z tą funkcją.
— On postępuje jak państwowiec, a jakakolwiek decyzje personalne rządu polskiego leżą poza moją kompetencją i to nie jest moja sprawa — zapewnił Fried
Jak Klicha po ponad roku pełnienia funkcji ambasadora ocenia środowisko polonijne? — Nikt raczej tutaj emocjonalnie do Klicha nie podchodzi. Myślę, że z kilku względów — przekazał nam dziennikarz polonijny, który woli zachować anonimowość
Wyjaśnił, że “Klich specjalnie się nie eksponuje, co może wynikać z jego niższej rangi, a z drugiej strony może nie chcieć wystawiać się na strzał”. — Raczej pojawia się na “bezpiecznych” eventach, gdzie ryzyko potencjalnej konfrontacja ze zwolennikami PiS-u czy Konfederacji są ograniczone. Zresztą Klich jest mniej wyrazistą i charyzmatyczną postacią niż Marek Magierowski — komentował nasz rozmówca.
Podsumował, że wśród Polonii nominacje ambasadorskie nie budziły aż takich emocji, jak w Polsce. Działacze polskiej społeczności w USA chętnie współpracują z każdym, kto kieruje placówką w Waszyngtonie. — Jest małe grono krzykliwych osób, ale oni nie przebijają się specjalnie — dodał
