NFL
Dramatyczne sceny w Sobolewie. Mieszkańcy nie wytrzymali, posypały się gromy Czytaj więcej:
Na Kanale Zero trwała dzisiaj transmisja, która przypominałą sceny z filmu sensacyjnego, a nie relację z życia polskiej gminy. Pod schroniskiem w Sobolewie emocje wzięły górę nad procedurami. Od dłuższego czasu okoliczni mieszkańcy koczowali pod bramami, domagając się zmian, ale to, co dzieje się teraz, to już regularna bitwa o zwierzęta. Inspektorat Weterynaryjny właśnie ogłosił oficjalną likwidację schroniska, co dla wielu osób stało się sygnałem do natychmiastowego działania na własną rękę. Zamiast czekać na urzędowe procedury i spokojne przekazanie psów, ludzie zaczęli uwalniać zwierzęta przez dziury w płocie. Widok jest dramatyczny: z jednej strony chaos, z drugiej determinacja ludzi, którzy najwyraźniej przestali wierzyć, że system jest w stanie te zwierzęta uratować. Inspektorat apeluje o rozwagę, ostrzegając przed niekontrolowanym wywożeniem psów, ale w tym tłumie mało kto słucha komunikatów płynących przez megafony.
Choć likwidacja placówki w Sobolewie miała być rozwiązaniem problemu, paradoksalnie może być początkiem jeszcze większych kłopotów. Służby weterynaryjne słusznie zauważają, że pies odebrany w ten sposób – bez dokumentacji, bez sprawdzenia agresji czy stanu zdrowia – staje się tykającą bombą. Zamiast zorganizowanej pomocy, mamy partyzantkę. Z drugiej strony, trudno się dziwić mieszkańcom, którzy widząc latami nieudolność urzędników, wzięli sprawy w swoje ręce. Pytanie tylko, co stanie się z tymi wszystkimi psami jutro, gdy kamery Kanału Zero zgasną, a emocje opadną. Czy te „uratowane” przez dziurę w płocie zwierzęta trafią w bezpieczne miejsca, czy za chwilę będą błąkać się po okolicznych lasach? Na ten moment to wielki znak zapytania.
Gmina Sobolew stała się ostatnio areną sporu, w którym po jednej stronie mamy twarde dane o inwestycjach, a po drugiej – emocjonalne nagrania ze schroniska dla zwierząt. Na pierwszy rzut oka wszystko gra. Gdy reporterzy „Faktu” ruszyli w teren, usłyszeli od wielu mieszkańców, że Maciej Błachnio to najlepszy wójt, jakiego ta okolica widziała od lat. Ludzie wskazują na nowe drogi, chodniki i infrastrukturę, która realnie zmienia ich codzienne życie. Dla lokalnej społeczności, która ocenia władzę przez pryzmat wylanego asfaltu, włodarz Sobolewa jest człowiekiem na właściwym miejscu.
Jeden z najlepszych wójtów. Robił wszystkie drogi, gdzie można było. Najlepszy wójt, jakiego mieliśmy do tej pory praktycznie — przekonywał jeden z uczestników protestu
Jednak ten sielankowy obrazek psuje sprawa schroniska Happy Dog, która odbiła się szerokim echem w całym kraju. To tutaj zaczynają się schody, bo o ile wójt zbiera laury za gospodarność, o tyle zarzuty dotyczące warunków, w jakich przebywają psy, są wyjątkowo ciężkiego kalibru. Aktywiści działający na rzecz praw zwierząt nie zostawiają na placówce suchej nitki. W internecie krążą zdjęcia i nagrania skrajnie wychudzonych psów, które mają być dowodem na rażące zaniedbania i brak podstawowej opieki. Obrazy zwierząt w złym stanie fizycznym sprawiły, że sprawa przestała być lokalnym problemem administracyjnym, a stała się tematem ogólnopolskim.
