NFL
Putin chce zastawić pułapkę na Zachód. Wiadomo, na czym polega

Rosja dąży do podporządkowania sobie Ukrainy — tak eksperci oceniają propozycję Władimira Putina, by znalazła się ona pod tymczasowym zarządem między innymi Organizacji Narodów Zjednoczonych. O najnowszych ruchach przywódcy Kremla “Fakt” rozmawiał z Wojciechem Koziołem. Analityk portalu Defence24 jasno wskazuje, jakie ma on motywacje i na czym polega pułapka zastawiona na Zachód. — Rosja bardzo chętnie wejdzie w buty dobrego, “wielkiego brata”, który uruchomi narrację, że to Zachód pchnął ją do wojny — słyszymy.
Analityk Wojciech Kozioł o polityce Putina2
Zobacz zdjęcia
Analityk Wojciech Kozioł o polityce Putina Foto: Materiały prasowe, Sputnik/Sergei Ilyin / Reuters
Przypomnijmy. Władimir Putin zasugerował przekazanie Ukrainy pod zarząd tymczasowy przed rozmowami pokojowymi. Powiedział, że administracja tymczasowa mogłaby być na Ukrainie wprowadzona “pod auspicjami ONZ, USA, krajów europejskich i naszych partnerów”. Miałoby to doprowadzić do wyborów i wyłonienia rządu, by następnie “rozpocząć rozmowy na temat traktatu pokojowego”. Strona amerykańska odrzuciła ten plan Kremla.
O najnowszych ruchach prezydenta Rosji “Fakt” rozmawiał z Wojciechem Koziołem. Analityk wskazuje na wstępie, że “pomysł Putina dotyczący tego, by oddać kwestię Ukrainy pod dyktando ONZ ma co najmniej dwa podłoża”. — Po pierwsze, to polityczna zagrywka w celu usunięcia prezydenta Zełenskiego ze stanowiska i co do tego raczej nie ma wątpliwości. Władimir Putin od dłuższego czasu podkreśla, że ukraińskie władze są nielegalne, ,”nazistowskie”. To miałoby doprowadzić do wymiany aktualnych elit, w domyśle na takie, które będą bardziej skoro do uległości czy podpisania rozejmu na mniej korzystnych warunkach — słyszymy.
Taki ruch miałby mu pozwolić na realizację części planu względnie bardziej legalnym sposobem. To się raczej jednak nie wydarzy, bo przeprowadzenie głosowania na terenach okupowanych, czy w obszarze przyfrontowym jest po prostu niemożliwe
