NFL
To nie przejdzie bez echa
Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to dla wielu już tradycja, która z roku na rok przyciąga nie tylko setki tysięcy wolontariuszy i darczyńców, ale też nazwiska z pierwszych stron gazet, sportowców, artystów i polityków. Tegoroczny 34. finał WOŚP znów pokazał, że chęć wsparcia szczytnego celu przekłada się na realne gesty – od aukcji z unikatowymi przedmiotami po spotkania, które niosą ze sobą emocje i solidarność społeczną. W tym roku licytacje biją rekordy popularności i zainteresowania, a na listach przedmiotów pojawiają się rzeczy, o których jeszcze kilka lat temu nikt by nie pomyślał, że trafią pod młotek.
Jednym z najbardziej komentowanych przykładów jest inicjatywa Donalda Tuska, który zdecydował się przekazać na aukcję złote korki piłkarskie z dedykowanym spotkaniem w Sali Zegarowej Kancelarii Premiera – miejsca znanego z wizyt głów państw i szefów rządów. To właśnie dzięki takim przedmiotom aukcje osiągają kwoty przekraczające setki tysięcy złotych, co bezpośrednio przekłada się na wsparcie WOŚP i pomoc dzieciom wymagającym specjalistycznej opieki medycznej.
Ale tradycje licytacyjne sięgają dalej i obejmują nie tylko polityków najwyższej rangi, ale też osoby znane z życia publicznego, które włączają się w akcję z osobistą motywacją. To one swoimi gestami często wzbudzają falę komentarzy i przyciągają uwagę opinii publicznej, podkreślając, że WOŚP to nie tylko telewizyjny przekaz i środki finansowe – to przede wszystkim ludzie, którzy chcą realnie pomagać innym.
Ogromne wrażenie na internautach i uczestnikach aukcji zrobił gest Małgorzaty Trzaskowskiej, żony prezydenta Warszawy. Trzaskowska postanowiła przekazać na WOŚP wyjątkową, symboliczną pamiątkę – charakterystyczne czerwone korale, które otrzymała kiedyś w prezencie od Joanny Senyszyn.
W nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych Trzaskowska podkreśliła, że zależy jej, aby korale „krążyły” dalej nie tylko jako ładna ozdoba, ale jako symbol solidarności i wspólnoty.
Na aukcję WOŚP przekazuję korale o wielkiej mocy, które otrzymałam w prezencie. Byłoby fantastycznie, gdyby kolejni właściciele tych korali wystawiali je na aukcję w kolejnych latach, aby mogły one służyć wszystkim do końca świata. I jeszcze jeden dzień dłużej – mówiła, odwołując się do idei przekazywania dobra i potrzebujących.
Na reakcje internautów nie trzeba było długo czekać. W komentarzach szybko pojawiły się dziesiątki wpisów chwalących jej inicjatywę.
Ten osobisty element aukcji sprawił, że cała inicjatywa zaczęła być postrzegana nie tylko jako wsparcie finansowe, ale też wyraz empatii i nieformalnego przywództwa w temacie dobroczynności.
Cisza ze strony Pierwszej Damy
Hojne gesty Małgorzaty Trzaskowskiej i innych znanych osób, które chętnie angażują się w licytacje WOŚP, kontrastują z brakiem jakiejkolwiek inicjatywy ze strony Pierwszej Damy, co nie umknęło uwadze mediów oraz internautów. Redakcja “Gazety.pl” zapytała Kancelarię Prezydenta, czy planuje przekazać na aukcję jakikolwiek przedmiot lub włączyć się w pomoc WOŚP, odpowiedź była wymijająca i bardzo oszczędna w słowach. W komunikacie zaznaczono jedynie, że takie informacje „nie stanowią informacji publicznej” i nie są udostępniane opinii publicznej.
W praktyce oznacza to, że nie ma żadnego potwierdzenia, aby Pierwsza Dama lub osoby z najbliższego otoczenia Prezydenta wzięły udział w tegorocznej edycji WOŚP. To wyraźny kontrast wobec aktywności opozycyjnych polityków i ich bliskich, którzy od lat coraz chętniej wykorzystują aukcje WOŚP do nagłaśniania swoich gestów – od przekazywania wyjątkowych przedmiotów, po organizowanie spotkań z celebrytami i osobistościami publicznymi. Porównanie jest więc dość oczywiste: tam – gdzie jedni stawiają realne wsparcie i angażują się w akcje charytatywne, Pałac Prezydencki ogranicza się do oficjalnych, suchej treści komunikatów.
Dla komentatorów i obserwatorów życia społecznego sytuacja stała się kolejnym dowodem na duże różnice w podejściu do solidarności i aktywności obywatelskiej. Podczas gdy część osób faktycznie działa i stara się realnie pomóc, inni pozostają w cieniu, co wywołuje dyskusje o tym, kto dziś naprawdę liczy się w przestrzeni publicznej i kto potrafi przemienić medialny rozgłos w konkretną pomoc dla potrzebujących. W oczach opinii publicznej ta różnica staje się coraz bardziej widoczna i komentowana.
