NFL
Naprawdę to zrobił, w kraju poruszenie 😱
Administracja Donalda Trumpa ogłosiła powstanie „Rady Pokoju”, czyli nowej struktury mającej na celu nadzorowanie odbudowy Strefy Gazy oraz rozstrzyganie sporów w innych zapalnych punktach świata, takich jak Ukraina czy Wenezuela. Aby uzyskać stałe miejsce w tym gremium, państwa członkowskie muszą wpłacić miliard dolarów na fundusz celowy, co budzi mieszane uczucia wśród sojuszników. W składzie rady znaleźli się już bliscy współpracownicy prezydenta USA, w tym Jared Kushner i Marco Rubio, a także były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Inicjatywa ta jest postrzegana przez wielu analityków jako próba stworzenia alternatywy dla ONZ.
Trump zaskoczył cały świat
Największe kontrowersje wzbudziło oficjalne zaproszenie wystosowane do Władimira Putina, co potwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, dodając, że propozycja jest obecnie szczegółowo analizowana przez rosyjskie władze. Sytuacja jest bezprecedensowa, ponieważ prezydent Rosji pozostaje ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie wojenne związane z przymusową deportacją ukraińskich dzieci do Rosji. Mimo ciążących na nim zarzutów, Waszyngton zdaje się dążyć do włączenia Moskwy w procesy decyzyjne dotyczące globalnego bezpieczeństwa. Odpowiedzią Rosji na wcześniejsze działania trybunału było zaoczne skazanie jego sędziów, co dodatkowo komplikuje prawny i etyczny wymiar uczestnictwa Putina w nowym projekcie pokojowym.
Polska dyplomacja odpowiada ironią
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski skomentował te doniesienia w mediach społecznościowych w sposób niezwykle ironiczny, nawiązując do wieloletnich sporów politycznych w kraju. Zamieszczając wspólne zdjęcie Trumpa i Putina, minister opatrzył je krótkim podpisem nawiązującym do utworu Kazika Staszewskiego, sugerując, że jego dawny „reset” był lepszy niż obecne działania Amerykanów.
Wpis ten jest wyraźnym uderzeniem w polityków polskiej prawicy, którzy od lat oskarżali Sikorskiego o zbytnią uległość wobec Kremla w czasach pierwszych rządów Platformy Obywatelskiej. Tym gestem szef MSZ stara się pokazać hipokryzję swoich oponentów w obliczu nowej strategii Białego Domu, która stawia Polskę w trudnym położeniu.
Polska dyplomacja odpowiada ironią
Polska stanęła przed dylematem, gdyż zaproszenie do Rady otrzymał również prezydent Karol Nawrocki, co wywołało wewnętrzny spór o kompetencje między Pałacem Prezydenckim a rządem Donalda Tuska. Premier podkreśla, że udział w tego typu gremium wymaga ścisłej współpracy z Radą Ministrów oraz oficjalnej ratyfikacji przez parlament.
Tymczasem na arenie międzynarodowej reakcje są skrajnie różne – Izrael odciął się od składu rady, nazywając go nieskoordynowanym z własnym rządem i szkodliwym. Z kolei Francja, która zdecydowanie odrzuciła propozycję uczestnictwa, musi teraz mierzyć się z groźbą nałożenia przez administrację Trumpa ogromnych ceł na eksportowane przez nią szampany oraz luksusowe wina.
