Connect with us

CELEBRITY

Wielka krytyka spadła na Igę Świątek. Trenerka Ukrainki dosadnie reaguje

Published

on

Podobną historię miała pani już okazję przeżyć przed rokiem w Radomiu podczas konfrontacji Polska – Ukraina. Wyzwala to emocje, które rozdzierają wewnętrznie?

Sandra Zaniewska: – Tak, takie konfrontujące. Po prostu mówię, że jeśli Marta gra, to oczywiście jestem za Martą. To zawodniczka, z którą pracuję, więc jest to normalne. A potem już mam takie myślenie, że niech wygrywa drużyna, która jest lepsza. Wiadomo, że serce jest w Polsce, to się nigdy nie zmieni.

Jeśli pracuje się w teamie danego zawodnika, to wiadomo, że działa się w jego interesie. I w gruncie rzeczy, przy takim meczu, pani interes nie jest do końca zbieżny z interesem reprezentacji Polski.

– Dokładnie. Jest to ciekawe i tak naprawdę zabawne, bo Ukraina miała możliwość grania z siedmioma innymi drużynami, a akurat trafiła znowu na Polskę. Jestem dopiero na dwóch Billie Jean King Cup z Martą i na obydwu gra przeciw Polsce. Na pewno jest to niespotykane, ale szczerze mówiąc lubię to, że grałyśmy w Gliwicach. Jestem w domu i spotkałam dużo osób, które znam, a nie widziałam ich przez bardzo długi czas.

Może zatem, biorąc to wszystko pod uwagę, zaistniał najlepszy dla pani scenariusz?

– W pewnym sensie tak. Generalnie miał to być tydzień, na którym mnie w ogóle miało nie być. Ale ponieważ jestem ze Śląska, więc Marta zapytała, czy chcę się pojawić. “No jasne, mogę być” – odparłam. Myślę, że jakby dziewczyny grały gdziekolwiek indziej, to by mnie nie było. Tak samo jak w zeszłym roku podczas finałów w Chinach.

“Sandra Zaniewska to obecnie jeden z najlepszych tenisowych trenerów młodego pokolenia na świecie” – podpisałaby się pani pod takim stwierdzeniem?

– Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale na pewno takie mam ambicje i chciałabym być w tym gronie. Więc jeżeli jeszcze mnie w nim nie ma, to na pewno chciałabym tam być. Do tego dążę.

Ma pani 34 lata. Spotyka się pani z lekceważącym stosunkiem na zasadzie: “co ona może wiedzieć o trenowaniu?”.

– Już nie. Myślę, że na samym początku, jak byłam w pierwszej pracy z Petrą Martić, to trochę tak czułam. Ludzie za bardzo nie wiedzieli czy ja tutaj pracuję, jestem koleżanką, czy przyjechałam na turniej, żeby sobie pooglądać mecze. Na szczęście dla mnie wyniki Petry przyszły dość szybko, pięła się w rankingu od początku naszej współpracy, a w takich wypadkach wyniki mówią same za siebie.

A jest w gruncie rzeczy banalna odpowiedź na pytanie, dlaczego ten fach jest tak bardzo zdominowany przez męską myśl szkoleniową?

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247