CELEBRITY
Niezwykłe słowa o Jacku Magierze. “Nasza kadra straciła duszę”
Szukaj w serwisie…
Szukaj
Wideo
Plotki
Wydarzenia
Pieniądze
Sport
Piłka nożna
Maciej Murawski wspomina Jacka Magierę. “Odszedł bardzo dobry człowiek”
Niezwykłe słowa o Jacku Magierze. “Nasza kadra straciła duszę”
Hubert Zdankiewicz
Dziennikarz działu Sport
Data utworzenia: 14 kwietnia 2026, 16:30.
Udostępnij
Nagła śmierć Jacka Magiery wstrząsnęła środowiskiem piłkarskim w Polsce. W rozmowie z “Faktem” Maciej Murawski podkreślił, że zmarły był nie tylko dobrym piłkarzem i cenionym trenerem, ale przede wszystkim wyjątkowym człowiekiem. Jego zdaniem, “kadra straciła duszę”. — Każdy mógł na niego liczyć i to była według mnie jego najmocniejsza strona — wspominał.
Maciej Murawski wspomina Jacka Magierę.2
Zobacz zdjęcia
Maciej Murawski wspomina Jacka Magierę. Foto: Piotr Jędzura/newspix.pl, Piotr Kucza/newspix.pl
Magiera zmarł w piątek 10 kwietnia. Były piłkarz i trener zasłabł w trakcie treningu biegowego. Mimo szybkiej interwencji lekarzy nie udało się go uratować. Pogrzeb odbędzie się w czwartek 16 kwietnia. O godz. 12.00 zaplanowana jest msza w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ul. Długiej 13/15. Następnie uroczystości zostaną przeniesione na Cmentarz Wojskowy na Powązkach o godz. 14.30.
Maciej Murawski wspomina Jacka Magierę. “Dlatego był wyjątkowy”
Fakt: Graliście razem w Legii. W 2002 roku świętowaliście nawet wspólnie mistrzostwo Polski. Jak zapamiętał pan Jacka Magierę?
Maciej Murawski: Jacek był wyjątkowy. Funkcjonował w specyficznym środowisku piłkarskim, ale zdecydowanie się w nim wyróżniał. Na pewno był dobrym piłkarzem. Gdy graliśmy razem, nie wiedziałem jeszcze, czy zostanie trenerem, ale życie pokazało, że na tym polu też świetnie sobie radził. Przede wszystkim był jednak osobą zawsze gotową do pomocy. Rywalizował, ale nigdy nie grał nieczysto wobec kolegów z drużyny. W piłce zdarzają się sytuacje, w których chęć wygranej prowadzi do nieuczciwych zachowań — fauli, złośliwości. Jacek nigdy czegoś takiego nie zrobił. Nigdy nie obgadywał innych. Jeśli miał powiedzieć coś złego, wolał nie mówić nic. Był też człowiekiem o szerokich zainteresowaniach. Nie żył wyłącznie piłką — studiował historię, interesował się różnymi rzeczami. Wiem też, że prowadził notatki z treningów, dokumentował pracę z trenerami. Te zapiski na pewno pomogły mu później, szczególnie na początku kariery trenerskiej. Ja sam tego nie zapamiętałem, choć kilka razy dzieliliśmy pokój na zgrupowaniach — może po prostu mi to umknęło. Ale wiem, że taką dokumentację prowadził.
