Connect with us

CELEBRITY

Jacek Magiera: nie trzeba być głośnym, żeby piłkarze cię usłyszeli

Published

on

News
Transmisje
Wideo
Więcej
Wczoraj, 10:10 | Piłka nożna / Reprezentacja

Jacek Magiera: nie trzeba być głośnym, żeby piłkarze cię usłyszeli
Jacek Magiera i Jan Urban (fot. Getty)
Jan Urban i Jacek Magiera (fot. PAP)
Robert Błoński
Robert Błoński
Wwieku 49 lat nagle zmarł Jacek Magiera – mistrz Polski zarówno jako piłkarz, jak i trener, mistrz Europy do lat 16, a w ostatnim czasie drugi trener reprezentacji Polski. Jeszcze kilkanaście dni temu Magiera uczestniczył wraz z zespołem w barażach o awans na mistrzostwa świata. Tuż przed tymi spotkaniami przeprowadziliśmy nasz ostatni wywiad z trenerem. Magiera opowiadał w nim o relacji z Janem Urbanem, która wykraczała wyłącznie poza obowiązki zawodowe. – Każdemu innemu polskiemu trenerowi odmówiłbym tej roli drugiego trenera reprezentacji Polski – mówił Magiera. Przypominamy tę rozmowę.

News
Transmisje
Wideo
Więcej
Wczoraj, 10:10 | Piłka nożna / Reprezentacja

Jacek Magiera: nie trzeba być głośnym, żeby piłkarze cię usłyszeli
Jacek Magiera i Jan Urban (fot. Getty)
Jan Urban i Jacek Magiera (fot. PAP)
Robert Błoński
Robert Błoński
Wwieku 49 lat nagle zmarł Jacek Magiera – mistrz Polski zarówno jako piłkarz, jak i trener, mistrz Europy do lat 16, a w ostatnim czasie drugi trener reprezentacji Polski. Jeszcze kilkanaście dni temu Magiera uczestniczył wraz z zespołem w barażach o awans na mistrzostwa świata. Tuż przed tymi spotkaniami przeprowadziliśmy nasz ostatni wywiad z trenerem. Magiera opowiadał w nim o relacji z Janem Urbanem, która wykraczała wyłącznie poza obowiązki zawodowe. – Każdemu innemu polskiemu trenerowi odmówiłbym tej roli drugiego trenera reprezentacji Polski – mówił Magiera. Przypominamy tę rozmowę.

DALSZĄ CZĘŚĆ PRZECZYTASZ POD REKLAMĄ

Jacek Magiera mówił o początkach znajomości z obecnym selekcjonerem kadry. – Zaczynaliśmy w ekstremalnie trudnej sytuacji – wspomina pracę w Legii.
Zdradził, w jakich okolicznościach zdecydował się przyjąć propozycję Jana Urbana. – Przed decydującą rozmową zrobiłem sobie notatki, o co pytać. Janek ryzykował, zwracając się do mnie – podkreślił Magiera.
Szkoleniowiec drobiazgowo wyjaśnił, na czym polega jego rola w sztabie reprezentacji Polski.

Rozmowa została opublikowana 24 marca 2026 roku.

Robert Błoński, TVPSPORT.PL: – Pamiętasz Jana Urbana z boiska?
Jacek Magiera (drugi trener reprezentacji Polski): – Tak. Pierwsza reprezentacja Polski, w której się zakochałem, to ta z 1982 roku. Janka w niej nie było, ale hiszpański mundial pamiętam, bo oglądałem w telewizji. Do dziś mam książeczkę ze składami i wynikami turnieju, które sam zapisywałem. Mundial z 1986 roku, już z Jankiem w składzie, pamiętam mniej – mecze w Meksyku były rozgrywane w środku nocy. Do dziś jednak mam w głowie obraz obecnego selekcjonera z przegranego 0:4 meczu 1/8 finału z Brazylią: czerwona koszulka, białe spodenki i brak ochraniaczy na piszczelach.

– Jakim był piłkarzem?
– Wybitnym. Jesienią 1988 roku byłem na meczu Górnika Zabrze z Realem Madryt w Pucharze Europy na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Siedziałem za bramką, na którą Hugo Sanchez strzelił jedynego gola – z rzutu karnego i widziałem salto, które Meksykanin wykonywał po każdym swoim trafieniu. Janek miał ogromne umiejętności, ciąg na bramkę, strzelał z lewej i prawej nogi, dobrze grał głową, był zadziorny, nieustępliwy. To mu zostało do dziś. Patrząc niego, człowiek od razu wiedział, że to piłkarz. Posturą i eleganckim sposobem poruszania się po boisku przypominał mi Duńczyka Michaela Laudrupa, który swego czasu grał w Barcelonie. Ale to nie Janek był wtedy moim idolem, grając w piłkę na osiedlu w Częstochowie byłem “Bońkiem” albo “Smolarkiem”.

– A mówi ci coś data 30 grudnia 1990 roku?
– Tego dnia Janek strzelił trzy gole Realowi na Santiago Bernabeu, a Osasuna wygrała 4:0. Moja rodzina była mocno piłkarska, Nie było wtedy transmisji, powtórek, internetu – wiedzę czerpaliśmy z programów telewizyjnych, radia i gazet. Często, jeszcze w mieszkaniu w bloku przy ulicy Jesiennej w Częstochowie, z mamą, tatą i bratem oglądaliśmy “Sportową Niedzielę”. Gole Janka wywarły ogromne wrażenie, były tematem rozmów, rozpalały wyobraźnię – przynajmniej w naszym środowisku, na Rakowie. Dziś dowolnego gola każdego piłkarza można odtworzyć, wtedy takich możliwości nie było, dlatego zapadały w pamięci.

– Wiosną 1998 Jan Urban wrócił do Górnika z Oldenburga i zagrał 11 meczów w lidze, ale na boisku nie rywalizowaliście.
– Minęliśmy się.

– Kiedy spotkaliście się pierwszy raz?
– 20 czerwca 2007 roku, tego dnia Janek poprowadził pierwszy trening Legii, a ja zostałem asystentem. Od stycznia 2007 pracowałem w klubie z Warszawy. Najpierw w sztabie Dariusza Wdowczyka, potem Jacka Zielińskiego. Od sezonu 2007/08 zespół przejął Janek. Nim przyleciał do Warszawy z Pampeluny, zamieniliśmy kilka słów przez telefon. Umówiliśmy się na rozmowę na stadionie Legii i wtedy powiedział, że widzi mnie w swoim sztabie, ale zaznaczył, że sprowadzi zaufanego człowieka z Hiszpanii – Kibu Vicunę. Datę pierwszego spotkania z Jankiem, 20 czerwca 2007 roku pamiętam dobrze. Choćby z tego powodu, że niemal równo pięć lat później – 22 czerwca 2012 – na świat przyszła moja córka Małgosia.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247