NFL
Naprawdę do powiedziała!
Dorota Wellman, jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskich mediów, w ostatnim wywiadzie z Mateuszem Szymkowiakiem dla „Świata Gwiazd” udowodniła, że dojrzałość może być równie fascynująca, co młodość. Dziennikarka nie kryje swojego wieku ani fizycznych oznak upływu czasu.
Ja nigdy nie ukrywam tego wieku. Można zajrzeć do Wikipedii, jak wiadomo, źródło wiedzy większości Polaków i zobaczyć, jaki to jest rok urodzenia. Nigdy bym nie zmieniła niczego w dowodzie osobistym. Nie wydrapałabym go tipsem, żeby się odmłodzić
Wellman przyznaje, że jej spojrzenie na życie zmieniło się wraz z przekroczeniem sześćdziesiątki.
Myślę, że taką cezurą jest na pewno w moim wypadku 60 lat, bo jak człowiek usłyszy to, że masz 60 lat, to czuję, że tego czasu jest coraz mniej. Ta 60 była dla mnie taką cenzurą tego wieku już mocno dojrzałego. Ale co z tego? Nic.
To podejście łączy w sobie realizm i optymizm – dojrzałość nie jest dla niej ograniczeniem, lecz nowym etapem, który można przeżywać w pełni, dbając przede wszystkim o własne pasje, a nie wyłącznie o wygląd.
Dziennikarka podkreśla wagę nagradzania siebie samą za pracę i realizowanie zainteresowań:
Ja sobie bardzo często w ogóle robię coś dla siebie. Oddaję się pasjom, które lubię. Wyjeżdżam tam, gdzie chcę. To są nagrody, które uważam, że powinniśmy sobie robić, jeśli możemy. Ja ciężko pracuję, więc te nagrody robię sobie często, żeby też sprawiać sobie przyjemność, żeby trzymać się swoich pasji, bo uważam, że naprawdę człowiek bez pasji to jest człowiek bez jaj.
Wellman podkreśla, że granice starości ulegają przesunięciu dzięki postępowi medycyny i nauki.
Lepiej się czujemy, lepiej funkcjonujemy. Nasza fizyczność jest często poprawiana, ale też jesteśmy w nieco innej kondycji.
Jednak, jak zaznacza, nie oznacza to automatycznego poddawania się zabiegom upiększającym.
Dorota Wellman, fot. KAPiF
Dorota Wellman o wadze i medycynie estetycznej
Dorota Wellman nie unika tematów, które dla wielu kobiet po sześćdziesiątce bywają trudne lub tabu. Jednym z nich jest medycyna estetyczna i presja, by wygląd odpowiadał określonym standardom młodości i perfekcji. Wellman jasno zaznacza: nie poddaje się tym trendom.
Poza tym, że musiałam sobie po pandemii zrobić zabieg na sercu, to nigdy mnie nie kusiło. Ja mam te zmarszczki, które mam. Zresztą mam to szczęście, że jestem tłusta i w związku z tym tłuszcz wypełnia zmarszczki, więc nie mam ich za dużo. Czoło pomarszczone jest od myślenia i skupiania się nad tym, jeśli chcę kogoś słuchać.
Wellman podkreśla, że mimika i emocje są integralną częścią życia:
Nie chcę być wyprasowana na gładko. Chcę mieć mimikę. Po mnie widać, jak jestem wkurzona. Po mnie widać, jak jestem uradowana, po mnie widać, kiedy jestem wzruszona, bo ta twarz jest twarzą żywą.
Jej stanowisko kontrastuje z wizerunkiem niektórych gwiazd, których wygląd – choć perfekcyjny – wydaje się nieprzystępny i sztuczny. Wspomina aktorkę Nicole Kidman w nowym serialu kryminalnym:
Nie jestem w stanie go oglądać, bo człowiek, aktorka, tak fajna aktorka, tak dobra aktorka, tak piękna aktorka, która sobą nic nie wyraża… To nie jest ta historia i chyba nie chciałabym tego robić.
Rozmowa szybko skręca w stronę wagi i różnorodności ciała, tematów bliskich wielu osobom. Mateusz Szymkowiak pyta:
Ty miałaś kiedyś kompleks swojej wagi?
Wellman odpowiada wprost:
Nie czułam się czasami z nią dobrze, bo zbędne kilogramy to jest wysiłek, to są kłopoty czasami zdrowotne. Dużo schudłam teraz bez zastrzyków, które są teraz takie popularne, ale czuję się lepiej. To potrzeba znowu związana z sercem, że trzeba je odciążyć. Natomiast nie miałam nigdy z tym problemu. To inni mieli z tym problem. Ja akurat nie i nigdy też nie był to problemem w pracy, żeby ktoś mi powiedział: ‘Słuchaj, no powinnaś schudnąć, bo jesteś taka grubiutka, okrąglutka.’
Wellman jednocześnie podkreśla, że decyzje dotyczące zabiegów estetycznych są wyłącznie kwestią osobistą i nie ocenia tych, którzy z nich korzystają:
Każdy, kto chce robić liftingi, chce sobie operować twarz, chce wyprostować wszystkie zmarszczki, wstawić białe krystaliczne zęby, to jest absolutnie czyjaś prywatna sprawa. Ja akurat tego nie potrzebuję.
Abolicja dla Polaków walczących na Ukrainie stała się faktem. Nawrocki podpisał ważną ustawę
Czytaj dalej
Zaskakująca wpadka w Sejmie: poseł pomylił się na mównicy, reakcja była natychmiastowa
Czytaj dalej
Pasja i życie prywatne Doroty Wellman
Dorota Wellman w wywiadzie dla „Świata Gwiazd” podkreśla, że dojrzałość nie ogranicza się do wyglądu czy kariery, lecz obejmuje także życie prywatne, pasje i relacje międzyludzkie. Dziennikarka dzieli się doświadczeniem 40-letniego małżeństwa, zwracając uwagę na rolę wzajemnego szacunku, zrozumienia i wspólnych zainteresowań w budowaniu trwałych więzi.
Wellman nie unika też kwestii społecznych i politycznych, które dotyczą kobiet. W rozmowie mówi o prawach kobiet, funkcjonowaniu oddziałów porodowych i realiach pracy w mediach w dojrzałym wieku. Zwraca uwagę, że aktywność zawodowa po pięćdziesiątce nadal może być pełna wyzwań i satysfakcjonująca, a osobiste doświadczenia można łączyć z szerszym kontekstem społecznym i kulturowym.
Równocześnie dziennikarka podkreśla znaczenie pasji i samorealizacji. Czerpanie przyjemności z podróży, hobby czy codziennych małych nagród pozwala zachować energię, ciekawość świata i radość życia. Wellman traktuje to jako naturalną część dojrzałości: świadome korzystanie z życia nie ma związku z wiekiem, lecz z postawą i wyborem.
Filozofia Wellman – akceptacja siebie, zdrowie i radość z życia – pokazuje, że wiek nie powinien ograniczać decyzji ani determinować codzienności. Jej podejście do życia i pracy po pięćdziesiątce jest inspiracją, że każdy etap niesie ze sobą nowe możliwości i doświadczenia.
Chcesz zobaczyć całą rozmowę i poznać więcej szczegółów z życia Doroty Wellman – od kulis 40-letniego małżeństwa po refleksje o zdrowiu i pasjach? Obejrzyj pełny wywiad.
