NFL
Szczepiłeś się na COVID? Są najnowsze ustalenia naukowców
Szczepionka na COVID-19 swego czasu była kontrowersyjnym tematem. Część osób to zwolennicy szczepień, inni zaś stanowczo się im sprzeciwiają, tłumacząc, że te mogą nieść za sobą późniejsze poważne konsekwencje zdrowotne. Teraz opublikowano wyniki badania, które jasno wskazuje, że nie ma dowodów, aby szczepienie przyczyniło się do nagłej śmierci sercowej u zdrowych, młodych ludzi.
Gdy rozpoczęła się pandemia, ludzie masowo zaczęli dbać o swoje zdrowie. Unikali skupisk ludzi, używali maseczki oraz rękawiczki, aż w końcu część z nich skorzystała ze szczepień. Temat ten jednak był dość kontrowersyjny, ponieważ szczepionki na COVID-19 mają wielu zarówno zwolenników, jak i przeciwników.
Ci pierwsi uważali je za znakomity sposób, by ograniczyć zachorowalność, a w przypadku choroby, zmniejszyć skutki uboczne oraz objawy. Ta druga część uważała jednak, że szczepienia mogą negatywnie wpłynąć na organizm, a nawet przyczynić się do zgonów młodych, zdrowych ludzi. Czy faktycznie miały na to wpływ?
Naukowcy wzięli pod lupę tę okoliczność. Przeanalizowali szczegółowo informacje związane ze zdrowiem u blisko 5000 osób będących w wieku od 12 do 50 lat, zamieszkałych w kanadyjskiej prowincji Ontario. Ich wnioski pojawiły się w czasopiśmie „PLOS Medicine”.
Specjaliści podczas badań uwzględnili wiele istotnych kwestii. Należą do nich m.in. nagłe zgony, do których doszło poza szpitalami bądź na krótko po tym, jak pacjenci zostali przyjęci. Sprawdzono również wcześniejsze szczepienia, w tym te na COVID. Co ważne, każdy z tych przypadków został szczegółowo przebadany i dopasowany do określonej grupy związanej z podobnym wiekiem, płcią, a nawet miejscem zamieszkania.
badań tych wynika, że po podaniu szczepionki nie stwierdzono, aby wzrosło ryzyko nagłej śmierci, w tym u osób zdrowych oraz młodych. Dodatkowo w części analiz wskazali mniejszą ewentualność umieralności zaszczepionych, lecz to, jak podkreślają specjaliści, nie oznacza działania ochronnego przed zgonami. Ponadto zastrzegają, że badanie to miało charakter obserwacyjny. Oznacza to, że jego autorzy nie są w stanie określić, czy mogło dojść do związku przyczynowo-skutkowego.
