NFL
Służby w akcji
Do tragicznego wypadku doszło w piątek, 27 marca, po godzinie 9:00 na drodze ekspresowej S19 w miejscowości Trzebownisko niedaleko Rzeszowa. Według wstępnych ustaleń policji, 49-letni kierowca samochodu marki Hyundai wjechał na trasę pod prąd, doprowadzając do bardzo poważnego zdarzenia drogowego.
Najpierw doszło do zderzenia z prawidłowo jadącą lawetą, a następnie do czołowego uderzenia z Lexusem. Siła kolizji była ogromna – pojazd sprawcy uderzył w bariery oddzielające pasy ruchu i stanął w ogniu. W wyniku wypadku kierowca Hyundaia poniósł śmierć na miejscu.
W zdarzeniu uczestniczyły łącznie trzy pojazdy. Jednym z kierowców był 39-letni mężczyzna prowadzący Lexusa – jak później potwierdzono, był to znany bokser z Rzeszowa, Łukasz Różański. Sportowiec odniósł obrażenia i został przetransportowany do szpitala, jednak – co podkreślają służby – jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.
Na miejscu pracowały służby ratunkowe oraz policja, która zabezpieczała teren i ustalała dokładny przebieg zdarzenia. Droga przez długi czas była zablokowana, co spowodowało poważne utrudnienia w ruchu. Śledczy analizują, w jaki sposób kierowca Hyundaia znalazł się na drodze ekspresowej jadąc pod prąd i co było bezpośrednią przyczyną tragedii.
fot. KMP Rzeszów
“Cud, że skończyło się tylko na tym”. Różański zabrał głos
Po wypadku głos zabrał sam Łukasz Różański, który odniósł się do dramatycznych wydarzeń za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jak przekazał, w chwili zdarzenia jechał na trening, kiedy doszło do poważnej kolizji spowodowanej przez kierowcę jadącego pod prąd.
Dzięki Bogu, nie odniosłem poważniejszych obrażeń czy złamań. Jestem bardzo mocno poobijany, posiniaczony i stłuczony. Czuję się jeszcze nie najlepiej, ale biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło to wręcz cud, że skończyło się „tylko” na tym.
–pisał Różański w mediach społecznościowych
Sportowiec zaznaczył również, że potrzebuje czasu, by wrócić do pełnej sprawności, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Skala zdarzenia sprawiła, że konsekwencje mogły być znacznie poważniejsze.
Różański podziękował także za liczne słowa wsparcia, które otrzymał po informacji o wypadku. Jak napisał, mają one dla niego ogromne znaczenie w trudnym czasie rekonwalescencji.
Rozwiń
Wypadek mógł wszystko zmienić. Jaka przyszłość czeka Różańskiego?
Choć obrażenia Łukasza Różańskiego nie zagrażają jego życiu, wypadek może mieć wpływ na jego najbliższe plany sportowe. Jak wynika z informacji medialnych, bokser musi teraz skupić się na powrocie do zdrowia i pełnej sprawności po urazach odniesionych w zdarzeniu.
Wypadek odbił się szerokim echem w środowisku sportowym. Różański to utytułowany pięściarz i były mistrz świata federacji WBC, dlatego informacja o jego udziale w tak poważnym zdarzeniu wzbudziła duże poruszenie.
Śledztwo w sprawie wypadku nadal trwa. Policja ustala dokładne okoliczności zdarzenia, w tym przyczyny jazdy pod prąd przez sprawcę tragedii. To kolejny przypadek, który pokazuje, jak niebezpieczne mogą być tego typu sytuacje na drogach szybkiego ruchu i jak dramatyczne konsekwencje mogą nieść dla wszystkich uczestników ruchu.
