NFL
Karol Nawrocki na konferencji CPAC w USA. Czy jego obecność wzmocni relacje z Donaldem Trumpem i wpłynie na politykę europejską?
Udział w konferencji CPAC może umocnić Karola Nawrockiego nie tylko jako przedstawiciela amerykańskich interesów w Polsce, ale także jako osobę wspierającą proamerykańskie podejście na arenie europejskiej — mówi w rozmowie z “Faktem” analityczka polityki USA Magdalena Górnicka-Partyka. Polski prezydent leci na to wydarzenie do USA już w piątek. Na razie nie ma informacji, by planowane było spotkanie głowy naszego państwa z prezydentem Donaldem Trumpem.
Magdalena Górnicka-Partyka: Donald Trump postrzega Karola Nawrockiego jako swój sukces.
Magdalena Górnicka-Partyka: Donald Trump postrzega Karola Nawrockiego jako swój sukces. Foto: Evan Vucci/Reuters, Przemysław Keler/KPRP, Archiwum prywatne
To nie jest zwykła polityczna konferencja ani tylko ideowy zjazd prawicy. CPAC (Conservative Political Action Conference) — czyli coroczna konferencja amerykańskich konserwatystów — stała się miejscem, w którym nieformalnie ustala się, kto jest wpływowy, z kim trzeba się liczyć i na kogo należy stawiać w sojuszach. Obecność Karola Nawrockiego na CPAC służyć ma właśnie pokazaniu jego potencjału. Według Magdaleny Górnickiej-Partyki Trump ma wobec prezydenta Polski pewne plany. — Będzie chciał budować relacje i osiągać coś więcej, wciągając go w swoją politykę wobec Europy — mówi ekspertka.
Kancelaria Prezydenta potwierdziła, że Karol Nawrocki w piątek poleci do Dallas w Teksasie. Ma wygłosić na CPAC przemówienie o stanie relacji polsko-amerykańskich. W planie jest też wizyta w fabryce samolotów F-35. Pałac Prezydencki oficjalnie nie zapowiada spotkań na najwyższym szczeblu. Nic nie wiadomo też, aby Donald Trump miał uczestniczyć w wydarzeniu. Jednak zdaniem rozmówczyni “Faktu” wizyta Nawrockiego na konferencji i tak może mieć znaczenie dla jego relacji z Donaldem Trumpem.
W ocenie Magdaleny Górnickiej-Partyki CPAC to jedno z kluczowych miejsc spotkań międzynarodowej prawicy, a zarazem przestrzeń, w której widać, kto w tym obozie naprawdę się liczy. Udział w takim wydarzeniu nie jest więc wyłącznie gestem ideowym, ale także pokazem politycznej siły, kontaktów i wpływów.
To najważniejsza scena dla światowych konserwatystów. Jest miejscem, gdzie pokazuje się, kto ma największy wpływ na arenie międzynarodowej, nie tylko jeśli chodzi o myśl konserwatywną, ale przede wszystkim o konserwatywną politykę. To się liczy. Trzeba pamiętać, że ta konferencja jest bardzo mocno związana z osobą samego amerykańskiego prezydenta. Osoby, które tam występują, są postrzegane przez amerykańską administrację jako zaufane
— mówi specjalistka ds. komunikacji w polityce USA.
Ekspertka ocenia, że prezydent wyraźnie aspiruje do roli polityka blisko kojarzonego z Donaldem Trumpem, a sama obecność na konferencji może tę pozycję jeszcze umocnić.
Nawrocki aspiruje do roli “pomazańca Donalda Trumpa”. Amerykański prezydent traktuje Karola Nawrockiego jako swój osobisty sukces wyborczy, bo jest przekonany, że to dzięki jego wsparciu Nawrocki wygrał wybory prezydenckie. Trump lubi zwycięzców, lubi wygrywać i lubi pokazywać, że jest niepokonany
— stwierdza rozmówczyni “Faktu”.
Dodaje też, że sam wyjazd może być dla Nawrockiego czymś więcej niż tylko kolejnym symbolem bliskości z Trumpem. W jej ocenie stawką jest włączenie go do szerszego projektu politycznego, który wykracza poza Polskę.
Udział w konferencji może umocnić Karola Nawrockiego nie tylko jako przedstawiciela amerykańskich interesów w Polsce, ale także jako osobę wspierającą proamerykańskie podejście również na arenie europejskiej. Może to sprawić, że Karol Nawrocki nie będzie już postrzegany tylko jako osoba bliska Donaldowi Trumpowi z racji wyborczego sukcesu, ale jako ktoś, z kim Trump będzie chciał budować relację i osiągać coś więcej, wciągając go w swoją politykę wobec Europy
— zaznacza.
